Dołącz do czytelników
Brak wyników

Pracownia pedagogiczna

11 marca 2022

NR 49 (Marzec 2022)

Dlaczego trzeba rozwijać w uczniach krytyczne myślenie o mediach społecznościowych i jak to robić?
Propozycje lekcji wychowawczych i ćwiczeń

0 252

Pomimo wciąż rozwijającego się ruchu body positive1 nastolatki w dalszym ciągu ulegają presji mediów społecznościowych, w których króluje idealizacja wyglądu. Jak zatem wzmocnić u uczniów poczucie akceptacji własnego ciała oraz samych siebie? Jak wspomóc młodzież w procesie wypracowywania szacunku i miłości do siebie?

Według raportu „Dove o poczuciu piękna i pewności siebie wśród dziewcząt”2 81% nastolatek w Pol­­­­­­sce nie ma wysokiej samooceny. Ponad połowa (53%) wszystkich przebadanych na całym świecie dziewcząt w wieku 10–17 lat odczuwa presję, żeby być piękną. Prowadzi to m.in. do niskiej samooceny, braku poczucia pewności siebie czy zaburzeń odżywiania i kiepskiej kondycji psychicznej. Skutkuje problemami zarówno w stawianiu granic innym, ale również w swobodnym i dobrym czuciu się ze samym sobą. 

Presja, jaką odczuwają dziewczynki, sprawia, że doszukują się wielu mankamentów w swoim ciele. Często nie potrafią odróżnić rzeczywistości od wyidealizowanego świata w social mediach. Doktor Renee Engeln, w swojej książce Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety3, wykazuje, że 34% pięciolatek czasami zaczyna świadomie ograniczać liczbę spożywanych posiłków, a 40% dziewcząt w wieku od pięciu do dziewięciu lat chciałoby być szczuplejsze. Nie wynika to z obawy o kwestie zdrowotne, tylko z przeświadczenia, że w życiu ważny jest wygląd. 

Według wspomnianego już raportu Dove 65% przebadanych dziewcząt uważa, że piękne kobiety mają w życiu więcej możliwości. Dziewczęta, które mają zaniżone poczucie własnej wartości, rzadziej podejmują wyzwania, co łączy się z tym, że nie wykorzystują w pełni swojego potencjału wynikającego z pasji, zainteresowań i naturalnych predyspozycji. Wpływa to niekorzystnie nie tylko na poszczególne osoby, ale na społeczeństwo, w którym mogłyby się rozwijać jako liderki. 

POLECAMY

Jakie media społecznościowe są najbardziej szkodliwe?


Chociaż media społecznościowe w dużym stopniu przyczyniły się do rozwoju komunikacji oraz pozwalają być na bieżąco z wydarzeniami, mają również swoją ciemną stronę. Badaniami w tym zakresie zajęła się Fundacja Royal Society for Public Health i Youth Health Movement, publikując raport #StatusOfMind4, w którym został przeanalizowany wpływ social mediów na zdrowie psychiczne. Badania zostały przeprowadzone w 2017 r. w Wielkiej Brytanii na grupie 1500 osób. Respondenci i respondentki miały za zadanie ocenić, jak różne portale społecznościowe wpływają na 14 aspektów powiązanych ze zdrowiem. 

Jak wynika z badań, najbardziej negatywny wpływ na zdrowie (obraz własnego ciała) ma Instagram. Na drugim miejscu znalazł się Snapchat, a na trzecim Facebook. Są to media, które głównie polegają na dzieleniu się z innymi osobami zdjęciami oraz filmikami. Badania sugerują, że młodzież, która intensywnie spędza czas na platformach społecznościowych, częściej zgłasza pogorszone samopoczucie psychiczne. Młodzi ludzie sami zaczynają mówić, że częściej doświadczają większego poczucia niepokoju i lęku. Nierealistyczne oczekiwania i silna presja bycia pięknym i idealnym może objawiać się zaburzeniami lękowymi. W raporcie wspomniano również o tym, że istnieje coraz więcej dowodów łączących częste korzystanie z social mediów ze znacznie zwiększonym prawdopodobieństwem zachorowania na depresję. 

 

Ciekawy przypadek Rianne Meijer


Rianne Meijer to holenderska influencerka, która prowadząc swój profil na Instagramie, dodawała wiele pięknych, wykreowanych i wystylizowanych zdjęć. Jej profil wyglądał jak z reklamy. Do czasu… W pewnym momencie zaczęła dostawać wiele wiadomości od obserwujących ją osób. Ich treść nie pozostawiała złudzeń – kobiety zaczęły pisać, że patrząc na zdjęcia Rianne, czują się nieatrakcyjne, wpadają w kompleksy i zazdroszczą jej urody. Influencerka postanowiła wykorzystać ten fakt i zmieniła podejście do treści, które publikuje.

Znajdują się tam zdjęcia, które zostały wykreowane – kobieta przybiera odpowiednią pozę, nakłada filtry na zdjęcie, robi odpowiednią minę, a fotografie wykonane są pod odpowiednim kątem padania światła. Obok natomiast widnieje zdjęcie, które ukazuje kobietę kilka sekund przed wykreowaniem odpowiedniej pozy. Rianne ma na nich naturalną pozę, na której widać fałdki na brzuchu, podwójny podbródek czy świecącą się twarz bez makijażu. Cykl „Instagram kontra rzeczywistość” na dobre zagościł na jej profilu. Obecnie dziewczyna ma 1,5 mln osób obserwujących. W komentarzach pod jej zdjęciami można przeczytać, że matki polecają jej profil córkom po to, aby mogły na własne oczy zobaczyć i przeczytać, że często świat pokazywany w social mediach jest sztuczny i wykreowany. 

Na polskim Instagramie możemy znaleźć wiele podobnych przykładów, gdzie znane kobiety edukują użytkowniczki tej aplikacji na temat samoakceptacji, lubienia i szanowania siebie. Jedną z nich jest Joanna Banaszewska, twórczyni własnej marki, która pomaga w nauce aplikacji. Na swoim prywatnym profilu opowiada własną historię: jako nastolatka ciągle miała poczucie, że jest niewystarczająca, za duża, za gruba. W jednej z relacji opisała, jak to w wieku nastoletnim biegała z prostownicą, aby ciągle prostować włosy, a na komentarze mamy, że pięknie jej się falują od wilgoci, reagowała poddenerwowaniem. W pewnym stopniu takie działania w internecie skłaniają do refleksji. Jednak nie wystarczą na potrzeby budowania poczucia własnej wartości.

A jak sytuacja wygląda wśród chłopców?


Presja piękna w mediach społecznościowych nie dotyczy jedynie dziewczynek, ale również i chłopców. Promowana jest sylwetka wysportowanego, umięśnionego młodego mężczyzny, często otoczonego różnymi gadżetami: telefonami, komputerami czy luksusowymi samochodami. Chłopcy, podobnie jak dziewczęta, porównują się do modelów, influencerów, sportowców czy innych znanych mężczyzn. Badania eksperymentalne5 wykazały, że po ekspozycji atrakcyjnych modeli u badanych mężczyzn spadło zadowolenie z własnego ciała. Chłopcy także doświadczają samouprzedmiotowienia, czyli skłonni są do postrzegania swojego ciała w kategoriach obserwatora. 

Badania przeprowadzone przez Ricka Grieve i Andrienne Helmiek (2008) pokazują, że mężczyźni, którzy mają wysoki poziom uprzedmiotowienia, podejmowali wysiłki w celu wzrostu masy mięśniowej oraz wykazywali więcej symptomów dysmorfii mięśniowej6. Osoby z tym zaburzeniem unikają sytuacji, w których miałyby eksponować swoje ciało. Kiedy nie ma możliwości uniku, pojawiają się u nich niepokój oraz lęk7. 

Jak nauczyciele mogą wspierać nastolatki w budowaniu poczucia własnej wartości?


Jednym z takich przykładów może być lekcja poświęcona postrzeganiu siebie i wzmacnianiu samooceny. Ćwiczeniem, które możemy zaproponować uczniom i uczennicom, jest wypisanie anonimowo na karteczkach tego, za co jesteśmy wdzięczni swojemu ciału. Można podać kilka przykładów – że każdego dnia mamy siłę na wykonywanie czynności, które sprawiają nam przyjemność, że nasze nogi codziennie nas noszą po świecie, że zmysł smaku pozwala nam czuć pyszne jedzenie, że dzięki naszemu ciału możemy grać w piłkę czy tańczyć. Następnie warto jest zebrać karteczki, przyczepić je na tablicy za pomocą magnesów i odczytać. To, w jaki sposób rozmawiamy z dziećmi i młodzieżą o naszych ciałach, może mieć znaczący wpływ na to, jak się czują i co myślą o sobie. 

Ważna jest tutaj rola nauczyciela, który odpowiednio skomentuje i podsumuje to ćwiczenie, mówiąc, żeby traktować siebie z czułością i dbać o swoje ciało w taki sposób, żeby mogło nam „służyć” każdego dnia i mieć na to siłę. Dodatkowo można podać przykłady ciekawych kampanii, które pokazują, jak kultura i media społecznościowe zniekształcają nasze postrzeganie własnego ciała, co w efekcie wpływa negatywnie na poczucie własnej wartości. 

Jedną z takich kampanii poświęconych dziewczynkom jest #doitlikeagirl8 firmy Always, podczas której został nakręcony krótki materiał filmowy, gdzie przed kamerą stawały małe dziewczynki oraz chłopiec, mężczyzna i dorosłe kobiety. Wszystkie te osoby proszono o pokazanie m.in., co to znaczy biegać jak dziewczyna, walczyć jak dziewczyna czy rzucać jak dziewczyna. Na samym początku filmiku pokazany jest chłopiec oraz osoby dorosłe. Wszyscy oni zaprezentowali te czynności w sposób prześmiewczy oraz infantylny. Następnie przed kamerą stanęły dziewczynki, które miały takie samo zadanie. Dziewczynki zaczęły… wykonywać zadania. Bez przerysowywania, pantomimy. Kiedy reżyserka spotu pyta jedną z dziewczynek, co dla niej oznacza biegać jak dziewczyna, ta bez zastanowienia odpowiada: „To znaczy najszybciej jak potrafisz”.

Kolejnym przykładem wartościowego działania może być wspólne omówienie tego, jak działa zniekształcenie cyfrowe, a zatem jakich technik i narzędzi używają ludzie do przerabiania swoich zdjęć publikowanych na portalach społecznościowych. Przy okazji tej aktywności warto zapoznać się z kampanią marki Dove – #Piekno BezFiltra, w ramach której został stworzony spot Odwrócone selfie. 

Poza specjalnie przygotowanymi lekcjami warto również pamiętać o codziennym docenianiu i wzmacnianiu poczucia wartości u uczennic i uczniów. Kluczowa jest tu jedna zasada – komplementowania dzieci za ich osiągnięcia, cechy, talenty, dokonania, pasje, a nie za ich wygląd. Przeświadczenie, że komplementowanie wyglądu podnosi samoocenę, nadmierne skupianie się na tym, co zewnętrzne, przynosi błędne poczucie, że wygląd należy do najważniejszych rzeczy w życiu. Utrwala to chęć bycia idealnym, wzmacnia stereotypy wokół piękna, a przecież tego typu komunikaty będą otaczały dzieci z wielu stron – zarówno z książek, jak i z mediów czy kontaktów z rówieśnikami. Być może warto poprowadzić lekcję na temat różnorodności.

Lekcja o emocjach


Przeprowadzona z dużą uważnością może pomóc w zrozumieniu własnego ciała. O tym, jak działają emocje, co tak naprawdę czujemy, kiedy się smucimy, gdzie mieszka nasza złość, w jakich sytuacjach odczuwamy wstyd. Jednym z pomysłów jest rozdanie całej klasie wydrukowanego konturu człowieka i poproszenie o zaznaczenie różnymi kolorami emocji, które wymieniamy. 

Jest to ćwiczenie, które pomoże nam zobrazować to, w jaki sposób każda osoba odczuwa emocje, zwłaszcza te trudne – że pojawiają się przy tym różne odczucia somatyczne, typu ból brzucha czy zawroty głowy. Wyrażanie wszystkich emocji czemuś służy – złość pomaga w uczeniu się asertywności, dbania o siebie i o własne granice, smutek daje czas na refleksje, mówi o tym, co dla nas ważne, i jest naturalną odpowiedzią na poczucie straty. 

Warto skupić się na tych dwóch emocjach również w kontekście płci. Chodzi o przekaz kulturowy, który dzieci słyszą już od najmłodszych lat. „Nie złość się”, „Bądź grzeczna”, „Zachowujesz się jak chłopak”, „Złość piękności szkodzi” to tylko kilka określeń, z którymi dziewczynki spotykają się od dzieciństwa. Dlatego trudno przychodzi im wyrażanie złości, tłumią ją w sobie, co może doprowadzić do zachowań autoagresywnych. Natomiast jeżeli skupimy się na chłopcach, to przekaz z zewnątrz nie pozwala im na odczuwanie smutku czy strachu – „Nie maż się”, „Chłopaki nie płaczą”, „Bądź twardy” czy „Nie bądź jak baba”. Ogólne stereotypy (odnoszące się do zachowań czy wyglądu) dotyczące mężczyzn są dość mocno przejaskrawione, stygmatyzują i ograniczają myślenie. Mogą również doprowadzić do wykluczenia czy dyskryminacji (np. gorszego traktowania chłopców o drobnej posturze).

Szczera rozmowa o emocjach i wracanie do tego tematu mogą pomóc w odkrywaniu swojego ciała, tego, co robię w zgodzie ze sobą, co mnie złości. Rozumienie, jak działają emocje, tego, że odczuwa je każdy człowiek w r...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy