Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z księgarskich półek

30 czerwca 2021

NR 45 (Lipiec 2021)

Wieloryby – historia nie z tej ziemi

0 80

Muszę się do czegoś przyznać. Nie mam w sobie nic z wilka morskiego, a nawet dziecięce przyrodnicze marzenia kierowałem w przestworza i o ptakach chciałem wiedzieć niemal wszystko. Do czasu, gdy na Przylądku Dobrej Nadziei ze specjalnie rozstawionej lunety miałem możliwość oglądania wielorybów. Ten obraz gdzieś ciągle mam w głowie. Skrzyżowanie horyzontu, niebo i ocean, i gody waleni. Widziane z oddali, na wzburzonych wodach, a w tle okrzyki radości i ekscytacji innych oglądających. Szkoda, że nie znałem wtedy książki Nicka Pyensona Podglądając wieloryby. Bo fascynacja światem sprzyja umysłom przygotowanym. Takim, które nie tylko czerpią radość z obserwacji przyrody, ale potrafią ją zrozumieć. Tymczasem, choć wody mórz i oceanów, stanowią 2/3 naszej planety, to o zamieszkujących je zwierzętach wiemy naprawdę niewiele. Potrafią zaskakiwać, zmieniając zupełnie nasze wizje przyrody. Wśród nich prym wiodą wieloryby. Wcześniej zapytany o życie w oceanie, myślałbym być może wyłącznie o pingwinach i albatrosach, ale po lekturze książki Pyensona nabieram nieco innej perspektywy. Na początku mój wzrok przyciągnęła piękna niebieska okładka i zachęta z czasopisma Nature stanowiąca świetną rekomendację: Paleontologiczna powieść detektywistyczna. Książkę zamówiłem, odłożyłem na półkę i chwilę czekała na rozpoczęcie lektury. Z każdą czytaną stroną żałowałem, że czekałem tak długo. Ale przecież desery też bywają wspaniałe. W czasach, gdy nieco przystopowały możliwości podróży i łatwiej ją odbyć przysłowiowym palcem po mapie, dobrze wiedzieć, co w wyszukanych zakątkach globusa można znaleźć, a wielorybów jest wszak całkiem sporo. I pozostają dla nas tajemnicą.
 

POLECAMY

Nick Pyenson. Podglądając wieloryby. Historia i przyszłość gigantów z głębin. Copernicus Center Press, Kraków 2020, s. 320, ISBN : 978-83-7886-521-6


Tajemnice zaś mają to do siebie, że powinny być rozwiązywane. Krok po kroku. Czy w tym pomogą nam kosmici? Pytanie dziwne, ale wcale nie bezzasadne. Wraz z pozdrowieniami w wielu językach oraz próbką obrazów i muzyki kosmiczna sonda Voyager została zaopatrzona także w pieśń wieloryba. Niech i inni się cieszą. Choć pewnie, gdyby widzieli, że wieloryb to ssak, który ma pępek jak my, byliby mocno zaskoczeni. Zresztą nie tylko kosmici. To pewnie tajemnica także dla wielu mieszkańców Ziemi. Stąd już krok do pochodzenia tych ssaków. Są olbrzymami, największymi ssakami, jakiekolwiek kiedyś żyły, więc nie dziwi, że pozbyły się kończyn, a w zamian wybrały życie w wodzie. Ślady procesu ewolucyjnego są całkiem nieźle zapisane w skałach. Organizm, by żyć, musi wszak przestrzegać prostych zasad fizyki i wieloryby są w tym mistrzami. To naprawdę giganty. Sprężone powietrze przechodzące przez płuca na jednym wdechu wystarczyłoby do zapełnienia połowy betoniarki, naczynia krwionośne przy sercu mają średnicę talerzy, a w organizmie biegnie ponad trzydzieści miliardów kilometrów tętnic, kapilar i żył. Wszystko jest po pr...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy