Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z księgarskich półek

11 maja 2021

NR 44 (Maj 2021)

Wrogowie, przyjaciele i stres

32

Hans Selye, kanadyjski badacz, który opisał mechanizm powstawania i rozwoju stre­­su, zarówno od stro­­­­­­ny behawioralnej, jak i fizjolo­gicznej, zażartował kiedyś, że od działania stresu wolne są je­­dynie osobniki martwe. Śmierć kończy przejmowanie się proble­­­­­mami, natomiast wszystkie po­­zostałe organizmy muszą wkalkulować stres w swoje zachowania. Nie mo­­­­­­­gą się ani wszystkiego zbyt bać, ani być zbyt śmiałe. W pierwszym bowiem przypadku, jeśli nigdy nie wyjdą z bezpiecznego miejsca, umrą w konsekwencji z głodu, zaś w tym drugim zginą w paszczy bądź szponach drapieżnika. Zatem rachunek prawdopodobieństwa, a raczej zestaw wyuczonych zachowań, uzupełnionych o naukę i doświadczenie, podpowiada zwierzętom, jak żyć. Kiedy spokojnie żerować, a kiedy uciekać, kto wróg, a kto przyjaciel, kiedy być niezwykle czujnym, a kiedy ignorować intruza. Łatwo tak sobie streścić problem strachu w jednym zdaniu, ale tak naprawdę sprawa jest poważna, śmiertelnie poważna: chodzi o życie… no i oczywiście o śmierć. Inaczej strach kalkuluje sarna, a inaczej wilk, inaczej ćma, a inaczej łapiący ją nietoperz. Inaczej rozkładają się podejmowane przez te zwierzęta zachowania. Jeszcze inaczej do problemu stresu i nieodłącznie związanego z nim strachu, podchodzą ptaki, wszak mają skrzydła, zdolność lotu i możliwość szybkiej ucieczki. Prawie zawsze mogą więc uciec. Prawie czyni jednak różnicę, bo gdy drapieżnikiem jest inny ptak, powiedzmy jastrząb lub sokół, to sprawa nie wygląda wcale tak różowo. Życie w strachu przypomina permanentny wyścig zbrojeń. Ofiary coraz lepiej wypatrują drapieżnika, wykorzystują refugia, czyli bezpieczne miejsca, lepiej z sobą współpracują w stadach. Jednak drapieżniki nie pozostają, bo nie mogą pozostać, obojętne i też kształtują swoje umiejętności, tak by przechytrzyć ofiary. Zjawisko wyścigu dobrze wyjaśnia teoria Czerwonej Królowej. Sięgając do niej i do wielu innych, w szerokim kontekście na to, jak stres i strach kształtują życie zwierząt, świetnie w książce zatytułowanej Krajobraz strachu odpowiada Adam Zbyryt. Już sam tytuł książki wskazuje, że prosto to było dawno temu, kiedy był jeden drapieżnik i jedna ofiara, dzisiaj czasem widoczny jeszcze w podręcznikach i w modelach matematycznych. To układ prosty, edukacyjny, ale oderwany od rzeczywistości. W pierwotnym lesie, a nawet w miejskim parku gry sił są znacznie bardziej skomplikowane. Prawdziwy krajobraz strachu, gdzie wróg wroga może być przyjacielem, chyba że zgłodnieje i nagle zmieni spektrum wykorzystywanej zdobyczy i wyłapie nieświadome niczego ofiary. Czy wpłynie przez to na emocjonalne życie zwierząt? Zdecydowanie tak, a przynajmniej tak mówią wyniki badań nad percepcją strachu przez ptaki. Dodajmy zresztą, że właśnie współczesne badania ornitologiczne dorzuciły cegiełkę, czy raczej pokaźną cegłę, do wcześniej rozwijanych teorii etologicznych i psychologicznych. Tak się bowiem składa, że badania wykonywane na ptakach są współcześnie w czołówce tych dotyczących stresu, przynajmniej w warunkach terenowych, a nie laboratoryjnych. Badania laboratoryjne, choć kluczowe w zrozumieniu fizjologicznych podstaw stresu i strachu, poprzez z natury uproszczone układy eksperymentalne w zasadzie nie zauważyły skomplikowanych, właśnie krajobrazowych, zawiłości reakcji na...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy