Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ze świata zoologii

18 stycznia 2022

NR 48 (Styczeń 2022)

Vaquita – endemiczny morświn skazany na wymarcie

0 193

Na świecie mamy do czynienia z wymieraniem wielu gatunków roślin i zwierząt. Proces ten w ostatnich dekadach tak przyśpieszył, że ze względu na masowość owych wymierań został nawet nazwany szóstą katastrofą.

Dotyczy to nie tylko ­niewielkich, ukrytych w tropikalnych lasach gatunków, często jeszcze nieznanych nauce, ale i tych, któ­re naprawdę dobrze zdążyliśmy poznać. Przykładowo, szacuje się, że w ostatnich 500 latach wyginęło aż 80 gatunków ssaków, a tempo ich wymierania jest obecnie 100 razy szybsze niż w czasach odległych, kiedy wymierania miały charakter naturalny. Proces wymierania dotyczy nie tylko gatunków lądowych, ale i oceanicznych, co jest znacznie trudniejsze do dokumentacji. 
Stare przysłowie powiada, że czego oko nie widzi, tego dusza nie pragnie. Pojawia się zatem pytanie, czy warto kruszyć kopie o los jakiegoś mało znanego, ukrywającego się pod dziwną nazwą – vaquita – morświna? Naszym zdaniem tak, ale korzystając z podstaw edukacji w ochronie przyrody, na początku chcemy przedstawić bohatera artykułu, wszak chronimy to, co lubimy, a lubimy to, co znamy.

POLECAMY

Bliższe poznanie

Morświn kalifornijski, zwany też vaquita lub w spolszczeniu wakitą, obecnie przedstawiany jest jako najbardziej zagrożony, nie tylko morski, ssak świata.
Jego występowanie jest bardzo ograniczone (do 4000 km²), jedynie w rejonach północnej części Zatoki Kalifornijskiej (Meksyk). I według grupy naukowej powołanej w ramach Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody i Jej Zasobów IUCN – CSG (Cetacean Specialist Group), poza funkcjonalnie wymarłym gatunkiem delfina chińskiego od kilkudziesięciu lat właśnie ten gatunek małego walenia dostarcza naukowcom najwięcej problemów.
Formalnie nauka o tym gatunku dowiedziała się dopiero w 1958 r. i taksonomowie opisali go jako Phocoena sinus. Już wtedy vaquita była trudna do zaobserwowania i charakteryzowała się mało liczną populacją. O istnieniu tego morświna dowiadywano się najwięcej na podstawie martwych osobników pozyskanych w przyłowach lub wyrzuconych na brzeg. To właśnie działalność rybacka jest największą przyczyną obecnego stanu morświnów kalifornijskich. 

Pechowiec

Morświn kalifornijski jest w dramatycznej sytuacji. 39 lat po odkryciu gatunku oszacowano wielkość populacji na 567 osobników, a już w roku 2008 (11 lat później) na 245 osobników, spadek ponad 50%! Co można by było zrobić lepiej? W 2011 r. powołano wodne schronisko dla vaquity – wydzielony teren ochronny na obszarze Rezerwatu Biosfery Górnej Zatoki Kalifornijskiej i Delty Rzeki Kolorado, który miał w swym zamierzeniu doprowadzić do wolnej, ale skutecznej odbudowy gatunku. W tym samym roku wdrożono nowoczesny program monitorowania akustycznego. Niestety trudno o optymizm, bo wyniki monitoringu stanu populacji były zatrważające. Pomimo rozpoczętych projektów ochronnych, morświny nadal ginęły. Był to wynik masowego, nielegalnego połowu cenionej tam ryby totoaby (Totoaba macdonaldi). Efektem tych połowów jest to, że w 2018 r. – zatem zaledwie 7 lat później – pozostaje przy życiu jedynie 19 zwierząt! I niewiele wskazuje na to, że będzie lepiej. Pomimo akcji medialnych i edukacyjnych kolejne lata to trwające nadal nieporozumienia na linii rybactwo – ochrona przyrody. Na nic zabiegi prawne, umowy społeczne. Nadal trwają nielegalne połowy ryb w siedlisku vaquity. Najnowsze doniesienia z 2021 r. mówią o liczebności sześciu do dziewięciu pozostałych morświnów! Populacji, której żywotność biologiczna w zasadzie nie istnieje.

Meksykańska tragedia

Vaquita jest ofiarą zachłanności Homo sapiens. Nielegalne kłusownictwo i to nie bezpośrednio skierowane na ten gatunek doprowadziło do tragedii. To pokazuje, z jak subtelnymi relacjami mamy do czynienia w przyrodzie. Przecież programy ochronne wyglądały wręcz znakomicie. Niestety wyłącznie w papierowej formie. Popatrzmy zresztą zakres działań:

  1. Powołano Komitet Ratowania Vaquity (CIRVA); w skład komitetu wchodzili także członkowie CSG, jej zadaniem było sensu stricto naukowe podejście do problemu depopulacji morświna z Zatoki Kalifornijskiej. Zwieńczeniem działania komitetu było wydanie dość oczywistych zaleceń.
  2. Prezydent Meksyku powołuje PROCER (Program Ochrony Zagrożonych Gatunków), w punkcie pierwszym jej listy gatunkowej widnieje Phocoena sinus. Program, który pochłonął 26 mln dolarów amerykańskich; skutki znamy i są doprawdy opłakane.
  3. Zaangażowano wiedzę i doświadczenie 90 ekspertów z 9 krajów, co pochłonęło 5 mln USD...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy

    Komentarze (0)

    Napisz własny komentarz