Dołącz do czytelników
Brak wyników

Warto wiedzieć

22 sierpnia 2018

NR 16 (Lipiec 2016)

Eugenika – niechlubna strona nauki

0 196

Sam pomysł udoskonalania rasy ludzkiej nie jest tworem tylko Galtona, myśl ta trapiła ludzkość od starożytności. Już Platon uważał, że reprodukcja człowieka powinna być kontrolowana przez władzę. Proponował, aby selekcja była dokonywana w drodze pozorowanej loterii kontrolowanej przez rząd, aby ludzkie uczucia nie były ranione przez świadomość zasad selekcji. W swoim dziele pod tytułem Państwo, Platon napisał m.in.: [...] w Państwie należy zastosować dyscyplinę i jurysprudencję nakazującą zajmować się tylko zdrowymi na ciele i umyśle obywatelami. Tym natomiast, którzy nie są zdrowi, należy pozwolić umrzeć [...]. Innym przykładem programów eugenicznych w starożytności była Sparta, gdzie priorytetem było „uzyskanie” idealnego żołnierza. W Sparcie było normą, że robiono selekcję dzieci. Dzieci słabe lub chore pozostawiano na obrzeżach miast lub w górach, gdzie miały umrzeć. Przetrwać mieli tylko najsilniejsi. 

Eugeniczne pomysły Galtona i ewolucyjne dociekania Darwina miały głęboki wpływ na życie intelektualne i polityczne XX wieku. Eugenika rozwijała się jak burza. Jedną z przyczyn tego był kryzys w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Leczenie osób niepełnosprawnych było sporym obciążeniem dla państwa. Rozpoczęły się więc programy mające ograniczyć możliwość przekazania „szkodliwych genów” następnym pokoleniom przez „niepożądane” i „niezdrowe” jednostki. W kilku krajach zakazano zawierania małżeństw przez osoby uznane za mniej wartościowe. Na masową skalę rozpoczęto programy przymusowej sterylizacji i kastracji osób niepełnosprawnych, z wadami genetycznymi lub osób z tak zwanego marginesu. O zgrozo, do przymusowej sterylizacji wystarczała opinia eksperta w stylu: osoba niemrawa, dziwnie się zachowuje, sprawia wrażenie osoby nieinteligentnej, lub: badany wysiaduje w barach, wujek miał schizofrenię, a ciotka gruźlicę.

Pierwsi eugenicy to byli głównie ludzie bogaci, wykształceni i mający wysoką pozycję społeczną. Z pewnością dlatego, jednym z największych zmartwień pierwszych eugeników była troska o przetrwanie najbogatszych. Część zwolenników eugeniki uważała, że skoro można sterować ekonomią, to i można genami. Aż trudno uwierzyć, ilu znanych i zasłużonych ludzi było eugenikami. Na przykład do jednych z nich należał znany pisarz George Bernard Shaw, ­który na jednym ze spotkań, w którym też uczestniczył sam Galton, stwierdził, że: Mężczyźni i kobiety dobierają sobie żony i mężów znacznie mniej starannie niż kasjerów i kucharki. Nieco później napisał: Eksterminacja musi być oparta na zasadach naukowych, jeśli kiedykolwiek ma być dokonana w sposób humanitarny i sprawiedliwy, jak również gruntowny. Mam nadzieję, że nie w pełni zdawał sobie sprawę z konsekwencji swych słów. Eugenikiem był również Alexander Graham Bell, lepiej znany jako wynalazca telefonu. W 1881 Bell badał wskaźnik głuchoty w Martha’s Vineyard, w stanie Massachusetts. Wyciągnął wniosek, że głuchota była dziedziczna i zalecał zakaz zawierania małżeństw przez głuchych (Memoir upon the formation of a deaf variety of the human Race). Jak wielu innych zwolenników eugeniki proponował kontrolę imigracji i ostrzegał, że szkoły z internatem dla głuchych mogą stać się wylęgarnią głuchego gatunku ludzkiego. Dzisiaj wydaje się to dziwne, ale na początku XX wieku w wielu krajach istniały kluby eugeniczne, które przyznawały nagrody najlepiej dostosowanym rodzinom.

Eugeniczny szał osiągnął swoje apogeum w nazistowskich Niemczech. Jednym z uczniów Galtona był niemiecki biolog Ernst Haeckel. Haeckel postawił tezę, że każde zwierzę podczas rozwoju embrionalnego wtórnie powtarza swoją ewolucyjną przeszłość, co więcej, twierdził, że całą historię narodów można wyjaśnić za pomocą doboru naturalnego. Haeckel był pod ogromnym wrażeniem dzieła Darwina O powstawaniu gatunków i jednocześnie był zwolennikiem przemian społecznych. Przed pierwszą wojną światową założył Ligę Monistyczną, która miała w Niemczech tysiące członków. Liga opowiadała się za stosowaniem zasad biologicznych w społeczeństwach, a zwłaszcza za przetrwaniem niemieckiej rasy, która miała rzekomo najlepsze dziedzictwo biologiczne. Był przekonany, że ewolucyjnym przeznaczeniem Niemców jest ujarzmienie niższych narodów: Niemcy oddalili się [w sensie wyprzedzili] najbardziej od wspólnej wszystkim narodom formy człekokształtnej [...] Rasy niższe są psychologicznie bliższe zwierzętom niż cywilizowanym Europejczykom. Musimy zatem przypisać ich życiu całkowicie inną wartość. 

Teorie Haeckla wywarły wielki wpływ na Hitlera, który, jak wiemy, zadanie poprawiania rasy potraktował bardzo poważnie. Innym tekstem, który wywarł duży wpływ na Hitlera, był tekst Eugene’a Fischera (dyrektora Berlińskiego Instytutu Antropologii, Dziedziczności i Eugeniki) o genetyce człowieka: Zasady dziedziczenia u ludzi i higiena rasowa. Teorie obu autorów znalazły swoje odbicie w autobiografii Hitlera Mein Kampf (Moja walka). Myśli, które znalazły się w Mein Kampf Hitler realizował z przerażającą dokładnością, zabijając ludzi, których uważał za gorszych i próbując rozmnożyć najlepszych. Przed wojną w Niemczech wysterylizowano 400 tysięcy osób uznanych za niegodnych przekazywania swoich genów. Czasem robiono to potajemnie, prześwietlano ich promieniami Roentgena, podczas gdy wypełniali formularze, często jednak decyzje podejmowały „sądy zdrowia dziedzicznego”. Na początku zajmowały się głównie chorymi, ale z czasem również mniejszościami etnicznymi i dziećmi z małżeństw mieszanych. Szybko w państwie Hitlera przestała wystarczać sterylizacja, wszyscy wiemy, co było dalej. W Niemczech i na ziemiach okupowanych (w tym w Polsce) rozpoczęło się mordowanie pensjonariuszy zakładów psychiatrycznych, domów opieki i przewlekle chorych pacjentów szpitali. Szacuje się, że w ramach tzw. akcji „T4” zginęło w ten sposób ponad 200 tysięcy ludzi. 

Z drugiej strony ruch eugeniczny w Niemczech przeciwstawiał się aborcji u kobiet czystych rasowo. Lekarzom, którzy dopuściliby się takiego zabiegu, groziło dziesięć lat więzienia. Troska nazistów o czystość krwi niemieckiej osiągnęła absurdalny wymiar. Przykładem może być przypadek pewnego członka partii narodowosocjalistycznej, ­który miał wypadek i otrzymał, w drodze transfuzji, krew od Żyda. Nieszczęśnika postawiono przed komisją dyscyplinarną, która chciała z tego powodu wykluczyć go z partii. Na szczęście dla nazisty dawca krwi walczył podczas pierwszej wojny światowej, więc jego żydowskie krwinki były ostatecznie do przyjęcia.    

Ruch eugeniczny nie ominął także Polski. W 1922 r. powstało Polskie Towarzystwo Eugeniczne, które w latach 30. liczyło około 10 tysięcy członków, w tym wielu lekarzy i naukowców. Polscy eugenicy w latach 1934–1938 próbowali przeforsować ustawy wprowadzające przymusową sterylizację, między innymi alkoholików i epileptyków. Niektórzy polscy eugenicy wiązali poglądy eugeniczne z poglądami rasistowskimi i tak zwaną kwestią żydowską. Pomimo drugiej wojny światowej i doświadczeń z czasów hitleryzmu nie wszyscy polscy eugenicy po wojnie zmienili swoje poglądy, czego rezultatem było w 1947 roku reaktywowanie Polskiego Towarzystwa Eugenicznego. Istniało ono jednak tylko kilka lat, bo swoją działalność zakończyło w latach 50. 

Katastrofalny eksperyment nazistowski skutecznie położył...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy