Dołącz do czytelników
Brak wyników

WYWIAD NUMERU

25 lipca 2018

NR 20 (Marzec 2017)

Fotołowy – rozmowa z Krzysztofem Chomiczem

0 52

W ramach współpracy z Instytutem Zoologii (Wydział Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu) Pan Krzysztof Chomicz, znany fotografik przyrody, przybliża naszym pracownikom i studentom sztukę fotografii. Wskazówki te uznaliśmy  za tak cenne, że poprosiliśmy o udzielenie wywiadu dla Biologii w Szkole.

Dziękuję serdecznie, że zechciałeś się spotkać i poświęcić swój czas. Pierwsze pytanie często zadawane wybitnym fotografikom przyrody przychodzi samo do głowy: kiedy zaczęły się Twoje zainteresowania fotograficzne i przyrodnicze? Czy były rozłączne? Na przykład najpierw fascynacja przyrodą, a później jej fotografowanie? Czy na powstanie i rozwój pasji przyrodniczych miał wpływ ktoś z rodziny albo nauczyciele?

Fotografia zawsze mi towarzyszyła, najpierw amatorska, np. w ramach kółka fotograficznego w liceum, później zawodowo zajmowałem się filmowaniem. Jednak dopiero aparat fotograficzny otrzymany od syna oraz zmiana miejsca zamieszkania z Wielkopolski na piękną wyspę Uznam rozbudziły we mnie ponownie dawne zainteresowanie. Poznawanie wodnych uroków Świnoujścia w pełni otworzyło oko fotograficzne. Przypadkowe spotkanie z ornitologiem Tomaszem Smoleńskim zwróciło moją uwagę na świat ptaków. Skupisko bielika podsyciło zainteresowanie do poszukiwania prawdziwych „fotołowów”. Szczególna ekspresja tych ptaków pozwoliła całkowicie ukierunkować obiektyw na przyrodę.

Pasja zdecydowanie odgrywa w życiu artystów ważną rolę. Czego jeszcze trzeba, aby osiągnąć sukces w fotografii przyrodniczej?

Myślę, że wiedzy podpartej twardą obserwacją przyrody. Natomiast w przypadku zdjęć tych jedynych, niepowtarzalnych najważniejsze jest szczęście. Szczęściu trzeba pomagać, na przykład wstając o odpowiedniej porze, by być we właściwym miejscu o właściwej godzinie. Trzeba też czegoś najdroższego, czyli czasu!

Po Twojej spektakularnej akcji z ratowaniem orła bielika w Zalewie Szczecińskim miały miejsce liczne doniesienia w mediach w Polsce i na świecie – stałeś się legendą i bohaterem. Jak myślisz, czy to pomogło Ci także dotrzeć z misją ratowania przyrody do młodych ludzi i zaszczepić im zainteresowanie przyrodą?

Myślę, że tak. Ta medialna część akcji, później uwieczniona w reportażach, to była już trzecia próba ratowania orła w tym dniu. Poprzednie były podejmowane przez służby straży pożarnej, niestety bez powodzenia.

Postanowiłem spróbować ostatni raz, szukałem przez internet chętnych do akcji. Do pomocy zgłosili się 17–23-letni młodzieńcy, przynosząc swój sprzęt ratu...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy