Dołącz do czytelników
Brak wyników

Akademia rozwoju

20 lipca 2018

NR 21 (Maj 2017)

Inteligencja emocjonalna – sprzymierzeniec w pracy nauczyciela

0 32

Niejednokrotnie wyzwaniem w pracy nauczyciela jest komunikacja z nerwowym rodzicem albo nieugiętym przełożonym, zrozumienie problemów rodzinnych uczniów czy motywów ich zachowań. W takich trudnych sytuacjach pomocą okazuje się inteligencja emocjonalna – zbiór zdolności, które dzięki odpowiednim ćwiczeniom i przy odrobinie chęci można skutecznie rozwijać.

Umiejętność wczuwania się w sytuację innych, trafne rozpoznawanie emocji czy empatia to zdolności, które pozwalają na skuteczną współpracę z drugim człowiekiem – nieważne, czy jest nim uczeń, rodzic czy inny nauczyciel. Zestaw takich zdolności przez wiele lat nie był definiowany czy w ogóle brany pod uwagę w kontekście powodzenia zawodowego i życiowego. Jednak dzięki pracy znanego amerykańskiego psychologa Daniela Golemana zaczęto przywiązywać większą wagę do roli emocji w codziennym życiu. Zbiór zdolności związanych ze świadomym rozpoznawaniem i kontrolowaniem uczuć nazwano inteligencją emocjonalną (INTE). Jest to zupełnie inny rodzaj inteligencji niż te, które na co dzień łączymy z IQ, np. inteligencja skrystalizowana, która jest wiedzą zdobytą podczas nauki, albo inteligencja płynna (szybkość procesów poznawczych, zdolność do przyswajania wiedzy czy szybkiego liczenia). Inteligencja emocjonalna nie jest zatem czymś, co można łatwo zbadać, mierząc, jak szybko osoba wykonuje zadanie logiczne. Jest to zdolność bliższa codziennemu życiu, bo dotyczy umiejętnego wchodzenia w relacje społeczne. Przyjrzyjmy się zatem, czym dokładnie jest inteligencja emocjonalna.

Inteligencja emocjonalna, czyli co?

Nazwa tej grupy zdolności brzmi dość dziwnie, gdyż na co dzień nie łączymy ilorazu inteligencji z czymś tak płynnym, jak emocje czy empatia. Wydaje nam się, że powinno to być coś mierzalnego i konkretnego jak myślenie matematyczne. Jednak bardzo krzywdzące byłoby stwierdzenie, że osoba, która nie potrafi sprawnie rozwiązywać równań czy szybko dzielić w pamięci, nie jest inteligentna. Zawężanie inteligencji tylko do wiedzy fachowej czy logiki ogranicza możliwości rozwoju wielu osób, a także tworzy fałszywe przekonanie o sukcesie. Czy dyrektorzy dużych firm to najinteligentniejsi matematycznie ludzie? Okazuje się, że nierzadko podwładni przewyższają ich w testach logicznych czy fachowej wiedzy. Zatem nie matematyka gwarantuje odniesienie sukcesu, ale inne zdolności. Goleman nazwał je ogólnie inteligencją emocjonalną, a w ich skład zakwalifikował: samoświadomość własnych uczuć, rozpoznawanie emocji u siebie i innych, kierowanie się intuicją w podejmowaniu decyzji, panowanie nad emocjami i popędami, umiejętność motywacji i optymistycznego patrzenia w przyszłość, a także empatia, rozumienie sytuacji i stanów emocjonalnych innych osób, zdolność do postawienia się na ich miejscu, dbania o nich czy nawiązywania współpracy. Inni badacze tej inteligencji – Peter Salovey i David Sluyter – uważają, że w skład inteligencji emocjonalnej wchodzą: zdolność spostrzegania, oceny i wyrażania emocji, zdolność do wzbudzania emocji w momentach, gdy są potrzebne, rozumienie emocji własnych i innych osób oraz wykorzystanie emocji tak, aby stymulowany był rozwój intelektualny jednostki.

Tak rozumiane zdolności emocjonalne są najczęściej odpowiedzialne za sukces zawodowy i życiowy, a także za sprawne nawiązywanie relacji z innymi i łatwiejsze komunikowanie się. Czy są na to jakieś dowody? Oprócz wielu badań prowadzonych przez licznych psychologów na przestrzeni kilkudziesięciu lat, twardych dowodów dostarcza neurologia. Tak o tym pisze Goleman w książce Inteligencja emocjonalna w praktyce: „Neurologia wyjaśnia w krystalicznie przejrzysty sposób, dlaczego tak bardzo liczy się inteligencja emocjonalna. Stare części mózgu będące ośrodkami emocji są również siedliskiem umiejętności potrzebnych do skutecznego kierowania sobą i uzyskania sprawności społecznej. A zatem umiejętności te są solidnie zakotwiczone w zdolnościach do przetrwania i przystosowania się, które otrzymaliśmy w ewolucyjnym spadku”. Czy moglibyśmy jako gatunek przetrwać do dnia dzisiejszego i rozwinąć się do tego stopnia bez umiejętności współpracy i dbania o siebie? Czy powstałyby rozrywka, sztuka albo rozwój duchowy, gdybyśmy nie rozpoznawali uczuć i wykluczali sferę emocjonalną? Odpowiedzi na te pytania są chyba oczywiste. Zatem większą uwagę powinniśmy poświęcić swoim emocjom i umiejętnoś...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy