Dołącz do czytelników
Brak wyników

Podróże z przyrodą w tle

Artykuły | 19 lipca 2018 | NR 22
191

Wakacje to czas podróży.

Książka jest nieodłącznym towarzyszem naszych poszukiwań urokliwych miejsc i niezwykłych zjawisk. Nadaje się jako lek na pochmurne dni i spadki nastroju. Najlepiej ją mieć po prostu w torbie czy plecaku i czytać kiedy chwila pozwoli. Najlepiej z sensem, bowiem podróże kształcą, ale tylko wykształconych. Podróże to nie tylko egzotyczne wyprawy. Praktycznie w każdym zakątku Polski znajdziemy urokliwe zakątki. Popatrzmy na mapę, poszperajmy na stronach internetowych i w drogę! By jednak nie poprzestawać na zwyczajnych przewodnikach czy opowiastkach globtrotterów, chciałbym namówić na lektury, które choć nie są tak lekkie, stanowią źródło niebanalnych i doskonałych dla podróżującego czytelnika treści.

Naszą podróż zacznijmy od Poznania. Już w jego najbliższej okolicy, w zakolach Warty, nad Jeziorami Sierakowa, czy w poprzecinanym zadrzewieniami śródpolnymi okolicach Kościana i Czempinia, znajdziemy miejsca skłaniające do dłuższego zatrzymania się i refleksji. Ten piękny krajobraz na szczęście doczekał się ochrony i promocji w formie parków krajobrazowych. Wszystkie parki mają swoje foldery i bardzo przydatną w planowaniu wycieczki, wspólną stronę internetową. Można by pomyśleć: przecież tak jest w całym kraju. Jednak książka o parkach krajobrazowych Wielkopolski jest wyjątkowa. Próżno w niej szukać suchych opisów przyrody i klasycznych fotografii. Otrzymujemy za to tom pięknie ilustrowanych legend. „Co w trawie piszczy. Legendy i opowieści parków krajobrazowych Wielkopolski” to książka prezentująca wybrane przykłady niematerialnego dziedzictwa regionu, w której zarówno młodsi, jak i ci nieco starsi czytelnicy znajdą coś dla siebie. Przyroda to bowiem coś więcej niż tylko ptaki i drzewa – to piękno, które działa na nas i w nas pozostaje.

By zrozumieć nadzwyczajność ojczystej przyrody, warto udać się nieco dalej. Popularnym kierunkiem emigracji, a coraz częściej także zwykłych podróży, pozostają Wyspy Brytyjskie. Trudno o bardziej sielskie krajobrazy, niż rolnicze tereny Anglii. Nie dziwi zatem, że właśnie tutaj wśród pięknych żywopłotów, zielonych pól i pastwisk pełnych owiec powstał nowoczesny ruch ochrony przyrody. Doczekał on się wspaniałej filozoficznej refleksji nakreślonej przez mistrza konserwatywnych idei – Rogera Scrutona – w książce „Zielona filozofia”. Scruton konsekwentnie obudowuje swoje myśli wokół dwóch prostych i podstawowych koncepcji. Pierwszą z nich jest „ojkofilia” (słowo, które najprawdopodobniej wymyślił sam Scruton), oznaczające miłość i upodobanie wobec własnego domu,  podobne do greckiego oikos, od którego wszak wzięła swoją nazwę ekologia. Druga koncepcja to „homeostaza”, termin, który autor zapożycza od nauk fizycznych i które zwykle oznacza system zdolny do samokorekty, osiąganej poprzez pętle sprzężenia zwrotnego tak, aby utrzymać pewną stabilność. 

Czyli należy przez to rozumieć, że by faktycznie ochronić Ziemię, najważniejsze jest zrozumienie i umiłowanie otaczającego świata, a nie globalne akcje, słowa i mało znaczące działania polityczne. 

Z Anglii szlakiem owiec możemy udać się na Islandię, a naszą przewodniczką niech będzie Agnieszka Rezler i jej książka „Lawa, owce i lodowce”. Książce tej już znacznie bliżej do podróżniczych reportaży niż dwóm poprzednim. Otrzymywana dawka ciepłego humoru pozwala przeżyć zimno Islandii, która pozostaje chłodna i tajemnicza nawet w lipcu. Islandzkie sagi, przekazywane z pokolenia na pokolenie trudnym językiem dawnych Wikingów, tworzą fascynujące tło kulturowe. ważniejsze jednak pozostają ciekawe odnies...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy