Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

3 października 2018

NR 9 (Maj 2015)

JAK NIE DAĆ SIĘ ZJEŚĆ – czyli przystosowania antydrapieżnicze zwierząt

0 355

Zęby, szpony, pazury, wymyślne sposoby ucieczki, odstraszania i ataku – w naturze od zarania dziejów trwa prawdziwy wyścig zbrojeń. Niezwykła różnorodność strategii obrony jest odpowiedzią na specjalizujące się w toku ewolucji sposoby polowania.

Unikanie konfrontacji z drapieżnikiem wydaje się być najprostszą drogą do przetrwania, dlatego też wiele zwierząt stosuje prewencję przeciwdrapieżniczą. Doskonale sprawdza się tutaj współpraca – zarówno pomiędzy osobnikami tego samego gatunku, jak i różnych gatunków, polegająca na wzajemnym (świadomym lub niekiedy nieświadomym) ostrzeganiu się przed niebezpieczeństwem. Sytuację taką można obserwować na przykładzie susłów czy świstaków, które, stając słupka, wypatrują potencjalnych zagrożeń, a gdy takie spostrzegą, ostrzegają sąsiadów głośnym gwizdem. Stałe napięcie związane z wypatrywaniem wroga może być męczące, dlatego w grupach rodzinnych warto to zadanie podzielić i trzymać wartę na zmianę – tak dzieje się w przypadku surykatek (Suricata suricatta). Dorosłe osobniki wybierają najwyższe wzniesienie w okolicy i stojąc słupka, uważnie przeczesują teren wzrokiem, podczas gdy reszta rodziny może się wyspać i posilić. Zwierzęta kopytne różnych gatunków (zebry, antylopy) pasące się wspólnie na sawannie uczą się nawzajem rozpoznawać swoje zachowania ostrzegawcze, gdyż w większej grupie szansa na wypatrzenie w porę drapieżnika znacząco rośnie. Ponadto uczą się one również odróżniać zachowania drapieżników – kiedy lwy śpią w czasie upałów, antylopy przechadzają się bez strachu pomiędzy nimi, jednak kiedy drapieżniki podnoszą się i zaczynają krążyć gotowe do ataku, jest to natychmiastowym ostrzeżeniem i impulsem do ucieczki.

Kiedy zwierzę zostanie już przyuważone przez drapieżnika, a jedynym wyjściem pozostaje ucieczka, może stosować różne fortele. Pierwsza zasada to utrudnić pościg, uciekać na drzewo, w krzaki, do tymczasowej kryjówki. Na otwartej przestrzeni uciekać zygzakiem z dużą ilością zakrętów, aby ścigający tracił prędkość i przyczepność. Niezwykle ciekawy jest również mechanizm „przechwałek” w trakcie ucieczki – uciekająca antylopa będzie często skakać dużo wyżej, niż to konieczne, a ścigany słowik będzie śpiewał najgłośniej, jak potrafi – mimo że to dodatkowo obciąża te zwierzęta w trakcie ucieczki. Spowodowane jest to chęcią zaprezentowania drapieżnikowi, że ścigane zwierzę jest zdrowe, silne i witalne, dlatego dalszy pościg nie ma sensu. Zwierzęta, które mogą sobie pozwolić na bardziej osiadły tryb życia, często zajmują stałą kryjówkę w postaci nory czy dziupli i skupiają swoją aktywność dookoła niej, aby w razie niebezpieczeństwa szybko się schronić. Niezwykły sposób ucieczki opracował bazyliszek płatkogłowy (Basiliscus plumifrons), zwany również „jaszczurką Jezusa Chrystusa”. Ta niewielka jaszczurka jest na tyle lekka, że wykorzystując napięcie powierzchniowe wody oraz własną szybkość, potrafi biegać po wodzie.

Jak powszechnie wiadomo, najlepszą obroną jest atak i w tym zakresie różnorodność przystosowań zwierząt jest naprawdę imponująca. Nawet najpopularniejsze żądlenie i gryzienie bywa ciekawie zmodyfikowane – przykładem są „suche ukąszenia” u węży. Wąż, chociaż nie należy do najinteligentniejszych zwierząt, bez problemu jest w stanie ocenić wielkość napotkanych zwierząt, dlatego jeżeli coś jest zbyt duże, żeby to pożreć, szkoda marnować na to jad, którego produkcja jest niekiedy czasochłonna. Strach przed wężami u większości zwierząt jest głęboko zakorzeniony i odruchowy, dlatego samo syczenie połączone z energicznym wyrzucaniem głowy w kierunku napastnika oraz kąsanie (bez wstrzykiwania jadu) jest wystarczające, żeby go odstraszyć. 

Bardzo popularne i występujące w wielu wydaniach jest strzykanie w drapieżnika różnego rodzaju wydzielinami ciała – mrówki strzykają kwasem, skunksy cuchnącą wydzieliną gruczołów zapachowych, kobry plują jadem. Pazurnice (Onychophora) – niebywale ciekawe bezkręgowce przypominające z kształtu nagiego ślimaka na kilkunastu parach krótkich miękkich nóżek, pokryte aksamitnym, często bardzo kolorowym naskórkiem (z angielskiego velvet worms), posiadają koło czułków struktury przywodzące na myśl zakończenie węża strażackiego. W chwili zagrożenia lub w trakcie polowania z owych struktur zwierzę potrafi wystrzeliwać strumienie specjalnego kleju pod dużym ciśnieniem. Istnieje również gatunek jaszczurek z rodzaju Phrynosoma, który w razie ataku strzyka w napastnika własną krwią. Kiedy jaszczurka zostaje osaczona, gwałtownie rośnie jej ciśnienie krwi w okolicy powiek, następuje jej przesącz do kanalików łzowych i za pomocą mięśni jaszczurka świadomie wystrzeliwuje strumień krwi, który, trafiając w drapieżnika, rozprasza go, co daje jej szansę na ucieczkę.

Niektóre ptaki wybierają dość obrzydliwy sposób obrony – zaatakowane kwiczoły (Turdus pilaris) strzykają w napastnika kałem. Podobnie młode dudki (Upupa epops), pozostawione samotnie przez matkę w dziupli czy ziemnej norce potrafią się obronić nawet przed wężem – kiedy tylko zobaczą napastnika, wszystkie odwracają się do niego tyłem i strzelają w niego kałem, tak że ten zdezorientowany często rezygnuje z posiłku. Natomiast kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), które gromadzą się w grupy rodzinne, w razie zagrożenia zrzucają w odruchu obronnym treści żołądkowe, co przy dużej liczbie ptaków jest bardzo zniechęcające dla drapieżnika.

Ze wszystkich zachowań obronnych najbardziej widowiskowe są te związane z udawaniem. Podstawą jest oczywiście udawanie większego, niż się jest naprawdę, w tym celu zwierzęta nadymają się, stroszą sierść i pióra, stają na tylnych łapach, a nawet skaczą. Najpiękniejszym przykładem zwierzęcego aktorstwa są jednak siewki – matka, udając ranną, odciąga drapieżnika od swoich dzieci. W tym celu symuluje, że ma złamane skrzydło, zwiesza je bezwładnie i ciągnie po ziemi, rozkłada ogon i głośno kwili, żeby wyglądać na ranną i bezbronną. Kiedy tym sposobem odciągnie napastnika na bezpieczną odległość od gniazda, odlatuje. Niektóre zwierzęta są gotowe poświęcić część ciała, aby się ratować – u bezkręgowców, zwłaszcza pajęczaków, może dojść do autotomii odnóży – odrastają one wraz z kolejną wylinką. Większość jaszczurek potrafi w razie zagrożenia poświęcić część ogona – w momencie kiedy jaszczurka zostaje chwycona za ogon, ten natychmiast odpada. Dzięki impulsom nerwowym ogon jeszcze długo po urwaniu wije się i kręci, czym przykuwa wzrok drapieżnika. Kikut ogona szybko się goi, a urwany fragment z czasem odrasta, jednak nigdy nie jest on już taki sam, ponieważ odrasta bez kości, jest nieruchomy i nie uzyskuje już dawnego koloru. Jaszczurka przypłaca autotomię zdrowiem, a często w przypadku samców zostaje wykluczona z rozmnażania z racji osłabionych sił życiowych, więc jest to z jej strony znaczna ofiara.

Kiedy napastnik jest tak duży, że nie da się go przestraszyć, można spróbować zniknąć – oczywiście większość zwierząt posiada bardziej lub mniej wtapiające się w tło umaszczenie, jednak istnieją mistrzowie w tej kategorii. W pierwszym odruchu każdy czytający te słowa pomyśli zapewne o kameleonie, jednak jaszczurki te, choć bardzo widowiskowo, ale zmieniają jedynie kolor skóry (homochromia), natomiast prawdziwe wyrazy uznania należą się tutaj bezkręgowcom, które przystosowały się nie tylko kolorem, ale i kształtem ciała (homomorfia). I tak po motylach udających suche liście, modliszkach i pająkach naśladujących kwiaty mamy całą niezwykle ciekawą grupę, jaką są straszyki – należą tutaj m.in. znane powszechnie patyczaki oraz mniej znane liśćce. Te ostatnie doskonale wycyrklowały pomiędzy preferencjami żywieniowymi potencjalnych wrogów – wyglądają jak liść, aby nie zainteresowały się nimi zwierzęta drapieżne, ale dodatkowo wyglądają jak liść brzydki, stary i zeschnięty, aby nie połakomiły się na nie zwierzęta roślinożerne. Istnieje również spora ilość zwierząt udających ptasie odchody. O ile w przypadku larw motyli czy nagich ślimaków chodzi jedynie o stanie się nieapetycznym i niezauważalnym, tak jeśli mówimy o pająkach imitujących ptasie odchody, nie sposób odmówić geniuszu temu przystosowaniu, gdyż z jednej strony zniechęcają drapieżniki, a z drugiej pr...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy