Dołącz do czytelników
Brak wyników

Akademia rozwoju

21 listopada 2018

NR 30 (Listopad 2018)

Perfekcjonizm – kiedy nam szkodzi i jak sobie z nim poradzić?

0 166

Wysokie standardy osobiste i dbałość o jak najlepszą jakość swojej pracy są najczęściej uważane za cenną zaletę. Co jednak, kiedy zaczynają nam szkodzić?

Prawdziwą tragedią perfekcjonisty jest fakt, że osiągnięcie 95% lub nawet 99% tego, co było jego celem, spostrzega zwykle jako porażkę.
Ascher Roger Patch

Pragnienie perfekcji może nie tylko przybliżyć nas do sukcesu, lecz także bardzo utrudnić nam życie – na wielu poziomach. Jak więc utrzymać je w ryzach, po czym poznać, kiedy wymyka się nam spod kontroli, i jak wówczas sobie pomóc?

Perfekcjonista, czyli kto?

Rozmowę o perfekcjonizmie utrudnia fakt, że pojęcie to bywa różnie rozumiane. Zdarza się, że używa się go w jednoznacznie pozytywnym kontekście i stawia znak równości między perfekcjonizmem a wysokimi osobistymi standardami czy dbałością o jakość wykonanej pracy. To jednak nieporozumienie, ponieważ perfekcjonizm to coś znacznie więcej i niestety nie jest to zjawisko pozytywne – w rzeczywistości, zwłaszcza na dłuższą metę, może przynosić szkodę zarówno danej osobie, jak i jej otoczeniu. Jeśli więc chcemy kogoś skomplementować, mówiąc, iż jest perfekcjonistą, to jedynie ironicznie.
Perfekcjonizm jest skłonnością do wymagania od samego siebie i/lub od innych ludzi realizowania wysokich, ponadprzeciętnych standardów na przynajmniej jednym obszarze życia (a więc nie tylko w pracy), i to mimo doświadczania negatywnych konsekwencji. Skłonność ta wiąże się z nadmiernym samokrytycyzmem (lub krytycyzmem wobec innych) oraz z przypisywaniem zbyt dużej wartości opiniom innych na temat danej jednostki czy jej pracy.
Dopóki więc czujemy satysfakcję z pracy, jesteśmy zadowoleni z życia i samych siebie, a nasze wysokie standardy powodują, że osiągamy swoje cele, nie powinniśmy nazywać się perfekcjonistami, ale właśnie – osobami sumiennymi i o wysokich standardach osobistych. Kiedy jednak standardy te powodują, że my sami lub nasze otoczenie odczuwa ich negatywne konsekwencje, znaczy to, że perfekcjonizm zaczyna być dla nas realnym problemem.

Dobry czy zły?

Zdania wśród fachowców są podzielone – nie brakuje takich, którzy dostrzegają w perfekcjonizmie i dobre, i złe strony, ale też jest wielu zgodnych, że perfekcjonizm jest zjawiskiem jednoznacznie negatywnym. Wynika to jednak przede wszystkim z różnego sposobu definiowania perfekcjonizmu. W tym drugim przypadku definicja jest po prostu węższa i o perfekcjonizmie mówimy tu dopiero wtedy, kiedy wysokie osobiste standardy stają się zbyt wysokie (nierealistyczne lub wymagające za dużo wysiłku), zwykła sumienność zmienia się w obsesję, a temu wszystkiemu towarzyszy wyraźne poczucie niezadowolenia z siebie lub innych ludzi.
Zwolennicy tego pierwszego spojrzenia wskazują, że perfekcjonistyczne, wysokie standardy, a także wyższa skłonność do porządku i zorganizowania, mogą motywować do większej staranności i prowadzić do lepszych rezultatów. A te z kolei będą korzystnie wpływały na naszą samoocenę i poczucie własnej skuteczności. Osoba taka będzie miała większą szansę osiągania życiowych celów i sukcesów. Autorzy ci zaznaczają jednak przy tym, że wymaga to standardów wysokich, ale realistycznych – dostosowanych do naszych faktycznych możliwości – a także stabilnej samooceny, która nie będzie uzależniona od zewnętrznych ocen.
Jak widać, podejście to nie kłóci się wcale z węższym, negatywnym rozumieniem perfekcjonizmu – po prostu, jak już wspomnieliśmy, różni się definicją tego zjawiska. Dla uproszczenia poruszanej kwestii, w tym artykule będziemy posługiwać się jednak właśnie tą drugą, węższą definicją, zgodnie z którą perfekcjonizm jest zjawiskiem niepożądanym i szkodliwym – w przeciwieństwie do pożądanych cech, takich jak wysokie standardy osobiste oraz sumienność.
Osoby, które się nimi charakteryzują, nie muszą się martwić – sumienność i wysokie standardy nie oznaczają, że perfekcjonizm realnie nam zagraża; jednocześnie mogą być powodem do satysfakcji i dumy, bo to naprawdę cenne i pożądane cechy. Warto jednak trzymać rękę na pulsie i przyglądać się sobie – czy nie zaczynamy dryfować w kierunku szkodliwego perfekcjonizmu.

Konsekwencje perfekcjonizmu

Rozwijający się perfekcjonizm może powodować wiele niekorzystnych konsekwencji nie tylko dla nas, lecz także dla osób z naszego otoczenia. Oto najważniejsze z nich:

  1. Spadek efektywności pracy – nawet jeśli początkowo perfekcjonizm sprawia, że dobrze wywiązujemy się z obowiązków, z czasem może nam to utrudniać. Troska o najdrobniejsze szczegóły sprawia, że nasza praca nad jednym zadaniem coraz bardziej się przeciąga (bo nigdy nie jesteśmy całkiem zadowoleni z efektów i stale coś poprawiamy), w efekcie czego możemy nie ukończyć pracy w terminie bądź też zaniedbać inne, ważne zadania czekające w kolejce.
  2. Pracoholizm – nadmierne angażowanie się w pracę o charakterze wewnętrznego przymusu (uzależnienia psychicznego); utrzymująca się, obsesyjna potrzeba wykonywania pracy kosztem innych sfer życia, w tym rodziny, snu i odpoczynku.
  3. Przemęczenie, wypalenie, stres, zniechęcenie – perfekcjonizm może sprawiać, że poświęcamy na realizację naszych zadań (w pracy czy w domu) bardzo dużo czasu i energii, w efekcie czego jesteśmy przeciążeni i odczuwamy tego przykre, często przedłużające się konsekwencje. Kiedy długi czas nie jesteśmy zadowoleni z efektów naszych starań, możemy się w końcu poddać i zrezygnować – dojść do wniosku, że skoro nie możemy zrobić czegoś „idealnie”, to nie będziemy wcale próbować.
  4. Chwiejna, niestabilna samooce­­na – charakterystyczne dla perfekcjonizmu jest uzależnianie własnej samooceny od subiektywnej oceny wyników swoich starań (w pracy, ale też w życiu osobistym, roli rodzicielskiej czy małżeńskiej bądź też w kwestii wyglądu); każdy, nawet drobny błąd czy odstępstwo od narzuconych sobie standardów może być zagrożeniem dla poczucia własnej wartości, a poważniejsze błędy i porażki są głębokim ciosem.
  5. Zaniżona samoocena – wyśrubowane, nierealistyczne standardy i oczekiwania wobec siebie powodują, że dana osoba bardzo rzadko jest z siebie zadowolona; mając obiektywnie nawet wysokie osiągnięcia, może mieć niską samoocenę (bo osiągnięcia te nie są „dość” wysokie).
  6. Trwały psychiczny dyskomfort – obniżona satysfakcja z pracy i/lub życia.
  7. Trudności w sferze emocji i zachowań – podwyższony poziom lęku, frustracji i/lub złości mogący powodować trudne zachowania czy reakcje agresywne i generować problemy w relacjach z innymi.
  8. Zaburzenia psychiczne – zwłaszcza depresyjne (obniżony nastrój, brak satysfakcji, niska samoocena) i lękowe (lęk przed porażką, oceną, niespełnieniem oczekiwań), ale także zaburzenia jedzenia (kiedy perfekcjonizm dotyczy wagi i wyglądu) czy też obsesyjno-kompulsyjne.
  9. Nadmierny krytycyzm wobec innych – kiedy mierzymy innych ludzi zbyt wyśrubowanymi standardami, może to generować konflikty, niekorzystnie wpływać na nasze relacje ze współpracownikami i z bliskimi (np. obniżać samoocenę dzieci), a także na nasz wizerunek.

Wymienione wyżej konsekwencje brzmią poważnie i faktycznie takie są. Ale są i dobre wieści. Po pierwsze – nie każdej z nich musimy doświadczyć, a nawet możemy ich wszystkich uniknąć, jeśli będziemy stosować skuteczną profilaktykę. Po drugie – nawet jeśli perfekcjonizm się u nas rozwinie i da o sobie boleśnie znać, mamy do dyspozycji skuteczne metody pokonania go, np. psychoterapię (zaleca się m.in. poznawczo-behawioralną, która daje stosunkowo szybkie efekty), a w razie potrzeby również farmakoterapię (u lekarza psychiatry).

Czy to już perfekcjonizm?

Po czym poznać, czy dotyczy nas (lub naszych bliskich, podopiecznych) problem perfekcjonizmu?
W zawodzie nauczyciela perfekcjonizm może przejawiać się w:

  • nadmiernej dbałości o przygotowanie dokumentów, prezentacji czy sprawdzianów,
  • pokusie lub przymusie wielokrotnego sprawdzania i poprawiania swojej pracy,
  • nierealistycznych oczekiwaniach dotyczących jakości czy efektów własnej pracy („moje lekcje będą idealne”, „każda moja lekcja będzie ciekawa”, „zainteresuję wszystkich podopiecznych moim przedmiotem”),
  • nierealistycznych (zawyżonych) oczekiwaniach wobec innych osób (nauczycieli, uczniów, bliskich),
  • w sposobie myślenia – zniekształcenia poznawcze, m.in. katastrofizacja („jeśli to zawalę, to jestem skończony”), myślenie czarno-białe („albo wszystko, albo nic”), nadmierne uogólnianie („nigdy nie robię nic dość dobrze”, „muszę być z...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy