Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekosystem

30 stycznia 2019

NR 31 (Styczeń 2019)

Tropikalne lodowce – znikające lodowe wyspy

0 136

Gdzie znajdują się lodowce? Każdy przecież wie, że tam, gdzie jest najzimniej, czyli w Arktyce, Antarktyce, Alpach czy Himalajach. A co z miejscami, gdzie jest najcieplej? W okolicach równika jest kilka lodowców, niestety słabo poznanych, a szybko topniejących. Stanowią one unikalne zimne wyspy w gorącym klimacie. Takie cuda natury możemy zobaczyć w Afryce, Ameryce Południowej, a nawet w Oceanii. Dopiero w ostatnich latach zaczęliśmy poznawać te zimne miejsca w tropikalnych krainach. Czy zdążymy je zbadać, zanim stopnieją? Niektóre prawdopodobnie zginą z map w ciągu pięciu lat.

Większość ludzi, kiedy słyszy o lodowcach, zwykle wyobraża sobie wielkie lodowce szelfowe kończą­ce się klifami w mo­rzach. Fakt, to zdecydowanie je najczęściej widzimy w regionach polarnych. Dla mnie osobiście, te najciekawsze i najbardziej egzotyczne znajdują się w okolicach równika. Spotkamy je zwykle powyżej 4500 m n.p.m., gdzie zlokalizowane są na szczytach gór lub też przy wierzchołkach wysokich wulkanów. Bo właściwie gdzie indziej? Im wyżej, tym lepiej. Wraz ze wzrostem wysokości terenu nad poziom morza temperatura spada, tym samym lodowiec nie umiera (nie topnieje) tak szybko. O lodowcach tropikalnych mieszkańcy Europy usłyszeli już w 1623 roku. Holenderski odkrywca i żeglarz Jan Carstenszoon jako pierwszy zobaczył lodowce na szczycie Puncak Jaya w dzisiejszej Nowej Gwinei podczas pogodnego dnia. Niestety po powrocie z wyprawy kpiono z podróżnika, nie dowierzając jego obserwacjom. Nikt nie przypuszczał, że w najcieplejszych miejscach na Ziemi są lodowce. Dziś Puncak Jaya nazywa się Piramidą Carstensza (na cześć europejskiego odkrywcy). 
W Afryce możemy zobaczyć lodowce w Tanzanii na szczycie Kilimandżaro i w Ugandzie na szczycie Mount Stanley. Niestety ich historia dobiega powoli końca. Te zlokalizowane na Kilimandżaro znikną najprawdopodobniej w ciągu 25 lat, z kolei lodowiec ugandyjski w ciągu niespełna 5 lat. Zagrożone są też małe lodowce zlokalizowane na Nowej Gwinei w okolicach szczytu Puncak Jaya. Według naukowców lód w okolicach szczytu może dożyć jeszcze najwyżej kilku kolejnych dekad. Całkiem nieźle, co nie oznacza dobrze, mają się lodowce w Ameryce Południowej. Aczkolwiek te zlokalizowane w okolicach równika topnieją bardzo szybko. Dobrym przykładem są lodowce zlokalizowane na wulkanie Antisiana, które wg różnych źródeł mogą pożyć jeszcze nawet 50 lat. Niektóre z lodowców tropikalnych już stopniały, i powodem nie był globalny wzrost temperatury, ale wybuchy wulkanów, na których zboczach zwisały jęzory lodu. Tu przykładem mogą być lodowce w Meksyku czy Ekwadorze. 
Lodowce są ważnym wskaźnikiem obecnych zmian klimatu i skarbnicą wiedzy o klimacie panującym w przeszłości. Szczególnie lodowce w tropikach mogą dostarczyć wiele informacji (np. o zawartości CO2 w atmosferze) i o zmianach klimatu na przestrzeni lat w tych ważnych dla zachowania bioróżnorodności obszarach. Mały rozmiar wielu tropikalnych lodowców, wpływa na to, że odpowiadają one bardzo szybko na wahania klimatu, dzięki czemu stanowią świetny marker obecnych zmian. Tropikalne lodowce ostatnim razem awansowały podczas Małej Epoki Lodowej, czyli właściwie nie tak dawno, bo w połowie XIX wieku. Od tamtej pory obserwuje się dramatyczny spadek ich masy. Topnienie absolutnie nie jest monotonne w czasie, ale zmienne, i wygląda na to, że zsynchronizowane przestrzennie, tzn. inne lodowce w okolicy równika topnieją intensywniej mniej więcej w takich samych okresach. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu, w skrócie IPCC (The Intergovernmental Panel on Climate Change) zauważył, że lodowce w tropikach znikają bardzo szybko, ale temperatura nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na ich zanik. Wpływają na to także inne czynniki, takie jak pyły transportowane wraz z wiatrem na lód (zmniejszają ilość odbijanych promieni słonecznych) czy zmiana ogólnych warunków meteorologicznych w danym regionie. Tak czy owak topnieją, a wraz ze spływającą z lodu wodą ucieka nam mnóstwo informacji. Dla mnie – osoby zajmującej się szeroko rozumianą bioróżnorodnością i procesami biologicznymi na lodowcach – topniejący lodowiec tropikalny to dom dla wciąż niepoznanych, mikroskopijnych zwierząt, ale z pewnością jest tam znacznie więcej do odkrycia.

Lodowe ekosystemy w tropikach – dlaczego tak trudno je badać?

Lodowce oraz czapy lodowe to ekosystemy, tak samo jak tundrowiska czy lasy. Według niektórych naukowców lodowa kraina to najzimniejszy na naszej planecie biom charakteryzujący się określonymi cechami klimatu, topografią terenu, organizmami przystosowanymi do życia w niskich temperaturach oraz złożonymi sieciami troficznymi. Za produkcję pierwotną na lodowcach ­odpowiadają sinice oraz glony, a konsumentami najwyższego rzędu są bezkręgowce nieprzekraczające zwykle 0,3 mm. Głównie są to niesporczaki (Tardigrada) oraz wrotki (Rotifera). Na setki prac poświęconych biologii i ekologii organizmów na lodowcach zaledwie dwie poświęcono tak interesującym i tak szybko znikającym lodowcom tropikalnym. Jedną z tych prac opublikował mój znajomy z Japonii, a kolejną ja i moi współpracownicy. Obie prace dotyczą lodowca zlokalizowanego na Mount Stanley w paśmie górskim Rweznori na granicy Konga i Ugandy. 
Pierwsze pytanie, jakie się nasuwa, to dlaczego właściwie nikt się nimi nie zajmuje? Ma na to wpływ wiele czynników. Jeden z nich to problemy logistyczne. Łatwiej i taniej jest się dostać na Spitsbergen niż na Kilimandżaro lub Puncak Jaya. Jeśli ktoś jest uparty, to może wybrać się z miasteczka w arktycznym archipelagu Svalbard i pobrać rdzeń z lodowca „na piechotę”. W Afryce, czy Ameryce Południowej bez helikoptera się nie obędzie. Wbrew pozorom koszty administracyjne związane z badaniami lodowców w Afryce czy Ekwadorze są znacznie droższe niż na Spitsbergenie czy Grenlandii. W Arktyce zwykle pozwolenia na pobór próbek są darmowe. Dla przykładu, żeby uzyskać pozwolenie na pobór próbek w Ugandzie, trzeba płacić nawet kilka tysięcy dolarów. Co więcej, nawet materiał już zebrany podlega ochronie i za powtórną analizę należy zapłacić. Ja osobiście byłem zmuszony zap...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy