Dołącz do czytelników
Brak wyników

Laboratorium

11 września 2018

NR 13 (Styczeń 2016)

O rosiczce słów kilka, czyli wyhoduj żywą muchołapkę!

0 199

Rośliny traktujemy najczęściej jako element krajobrazu. Wiemy, że są one żywe, ale przeważnie zmiany, którym podlegają, są zbyt subtelne i powolne, by można je było dostrzec w krótkim czasie. Nie zawsze świadomie, ale powszechnie przeciwstawiamy roślinom zwierzęta, z racji różnic dzielących te dwie grupy organizmów. Weźmy pod uwagę choćby zdolność ruchu, o której wspominałem w poprzednim numerze „Biologii…” w odniesieniu do Mimozy wstydliwej (Mimosa pudica) – rośliny wydają się być jej pozbawione, zwierzęta zaś przeważnie są dosyć ruchliwe [1]. Jeszcze ważniejsza wydaje się kwestia odmienności w sposobie pozyskiwania substancji pokarmowych, tj. samożywności u roślin oraz cudzożywności u zwierząt. 

Interesującą grupą roślin są te, które nazywamy owadożernymi. Trzeba jednak zaznaczyć, że termin ten nie jest całkowicie ścisły. Bardziej prawidłowo byłoby nazywać je roślinami mięsożernymi, ponieważ owady nie są jedynymi organizmami, jakie mogą padać ich ofiarą.

Rośliny mięsożerne nie są wcale takim rzadkim fenomenem, jak mogłoby się wydawać – odnotowano przynajmniej 600 różnych gatunków. Nie jest to także grupa jednorodna systematycznie, a adaptacje umożliwiające im taki sposób zdobywania pokarmu powstały w toku ewolucji niezależnie od siebie przynajmniej pięciokrotnie w obrębie różnych rzędów królestwa roślin [2]. Wspólną cechą wszystkich z nich jest wytwarzanie różnego rodzaju pułapek służących wabieniu i chwytaniu ofiar.

Dlaczego rośliny mięsożerne są takie fascynujące? Myślę, że jedną z możliwych odpowiedzi jest to, że wydają się one łączyć w sobie cechy typowo roślinne z tymi, które zwykle przypisujemy jedynie zwierzętom. 

Rośliny mięsożerne zasiedlają często specyficzne środowiska, przez co ich uprawa może nastręczać pewnych trudności. Istnieją jednak gatunki, których wymagania nie są przesadnie trudne do zaspokojenia w szkolnych, uczelnianych czy nawet domowych warunkach. Jednym z nich jest rosiczka przylądkowa (Drosera capensis), o której chciałbym opowiedzieć w niniejszym artykule.

Dlaczego rośliny mięsożerne są takie fascynujące? Myślę, że jedną z możliwych odpowiedzi jest to, że wydają się one łączyć w sobie cechy typowo roślinne z tymi, które zwykle przypisujemy jedynie zwierzętom. 

Uprawa i obserwacje

Rosiczka przylądkowa (Drosera capensis) występuje naturalnie na południu Afryki, w rejonie Przylądka Dobrej Nadziei.

Wymagania rośliny są dosyć specyficzne. Potrzebuje ona niezbyt żyznej gleby – najlepiej nadaje się mieszanka kwaśnego torfu i perlitu lub gruboziarnistego piasku. Wymagane jest dosyć dobre nasłonecznienie stanowiska. Doniczka powinna być stosunkowo duża i wysoka, ponieważ roślina ma silnie rozwinięty system korzeniowy.

O ile rosiczka nie ma szczególnych wymagań co do wilgotności powietrza (dobrze radzi sobie przy wilgotności w granicach 40–70%), to podłoże powinno być stale wilgotne czy nawet mokre. Jest to zrozumiałe, ponieważ w naturze roślina żyje na terenach podmokłych, bagnach oraz brzegach jezior i rzek. Najłatwiej to osiągnąć, ustawiając doniczkę w podstawce z wodą – rosiczki nie powinno się podlewać w inny sposób. Muszę tu ostrzec Czytelnika, ponieważ roślina ta jest bardzo wrażliwa na zanieczyszczenia mogące się znajdować w wodzie wodociągowej. Z tego powodu do podlewania korzystnie jest używać wody deszczowej lub jeszcze lepiej destylowanej [3]. 


Fot. 1. Nasiona rosiczki przylądkowej (Drosera capensis); A – nasiona w liczbie około stu, B – zbliżenie pojedynczego nasienia

Rosiczkę można rozmnażać wegetatywnie poprzez sadzonki liściowe i korzeniowe, jednak zrozumiałe jest, że pierwsze rośliny otrzymamy z nasion. W przypadku rosiczki ich rozmiary są bardzo małe (fot. 1A). Są one wrzecionowatego kształtu, a ich długość wynosi mniej niż 1 mm. Przy większych zbliżeniach można zauważyć, że powierzchnia nasienia jest charakterystycznie urzeźbiona (fot. 1B). 


Fot. 2. Młoda siewka rosiczki przylądkowej


Fot. 3. Dojrzały okaz rosiczki

Nasiona niektórych gatunków rosiczek wymagają stratyfikacji. Jest to proces polegający na zapewnieniu nasionom odpowiednich warunków potrzebnych do wykiełkowania [4]. Polega to zwykle na umieszczeniu nasion przed kiełkowaniem na okres 6–8 tygodni w chłodnym miejscu. Sprzyjającą dla nas okolicznością jest fakt, że rosiczka przylądkowa nie wymaga stratyfikacji.

Nasiona należy wysiewać bezpośrednio na wilgotną powierzchnię kwaśnego torfu podlewanego przez podsiąkanie. Odległość między nasionami powinna wynosić przynajmniej 1 cm. Nasion nie powinno się przysypywać torfem. Nie wolno dopuścić do przesuszenia! Nasiona podczas kiełkowania dobrze jest chronić przed zbyt silnym światłem słonecznym [5]. 
Nasiona kiełkują w ciągu 2–3 tygodni, czasem trzeba poczekać nieco dłużej. Młode rośliny są bardzo małe, o rozmiarach rzędu pojedynczych milimetrów – łatwo je przeoczyć. Interesujące jest, że już trzeci powstający liść może pełnić funkcję pułapkową!

Młode rośliny są jednak zbyt małe, by efektywnie polować. Można je więc dokarmiać np. niewielkimi stawonogami. W takim przypadku rośliny rosną dosyć szybko. Rosiczki jako organizmy prowadzące fotosyntezę radzą sobie doskonale także bez dokarmiania, lecz ich wzrost jest wtedy zauważalnie wolniejszy. Kilkucentymetrowe rośliny można rozsadzić, tak by nie przeszkadzały sobie wzajemnie.

Rosiczka jest rośliną wieloletnią o stosunkowo powolnym wzroście. Dojrzałość osiąga po około roku od wykiełkowania. Przyziemna rozeta liściowa wyrośniętych okazów może mieć kilkanaście centymetrów średnicy, a czasem nawet więcej (fot. 3).

Przy niższej temperaturze otoczenia roślina może tracić liście, lecz po zapewnieniu odpowiednich warunków pojawiają się nowe.

Kwitnienie rosiczki następuje najczęściej w okresie letnim. Roślina wytwarza wtedy długi (do 30 cm) wzniesiony pęd, na którym jest osadzony kwiatostan w formie pozornego grona składającego się zwykle z kilku do kilkunastu kwiatów. Czasem jednak rosiczka wykształca bliźniacze kwiatostany osadzone na jednym pędzie (fot. 4).


Fot. 4. Kwiatostany rosiczki przylądkowej

Kwitnienie rosiczki następuje najczęściej w okresie letnim. Roślina wytwarza wtedy długi (do 30 cm) wzniesiony pęd, na którym jest osadzony kwiatostan w formie pozornego grona składającego się zwykle z kilku  do kilkunastu kwiatów. 

Kwiaty dojrzewają kolejno – w danym momencie w pełni rozwinięty jest najczęściej tylko jeden z nich. W przypadku kwiatostanów bliźniaczych możemy się jednak cieszyć widokiem dwóch całkowicie rozwiniętych kwiatów (fot. 5). Ich barwa w zależności od odmiany może zawierać się w przedziale od białej, przez fioletową, aż do purpurowej.

Wielokrotne długotrwałe kwitnienie wyraźnie osłabia roślinę.

Rosiczka jest samopylna, więc bez szczególnych zabiegów po kwitnieniu można uzyskać nasiona. W tym celu przekwitłe kwiatostany pozostawia się do wyschnięcia, a następnie wytrząsa nad kartką papieru. Zebrane w ten sposób nasiona można przechowywać w suchym i przewiewnym miejscu przez dłuższy czas. 

Z naszego punktu widzenia najbardziej interesujące są liście rosiczki. U opisywanego gatunku są one równowąskie, długie do 15 cm i szerokie do 5 mm. Wierzchołek liścia jest zaokrąglony lub zakończony tępo. Młode liście są wzniesione, zaś starsze układają się bardziej płasko, równolegle do podłoża.

Liść jest pokryty włoskami gruczołowymi, które są rozłożone gęsto wzdłuż krawędzi liścia, zaś pośrodku ich rozmieszczenie jest nieco rzadsze. Wydzielają one płynną substancję o słodkawym zapachu. Ciecz zbiera się na zakończeniach włosków, gdzie formuje błyszczące krople (fot. 6). Przypominają one krople rosy, czemu roślina zawdzięcza swoją nazwę.

Płyn pokrywający włoski jest bardzo lepki. Owady, np. mrówki zwabione przez rosiczkę, przylepiają się do nich z łatwością. Następnie można zaobserwować, że włoski wyginają się ku owadowi. Cały ulega wygięciu, oplatając ofiarę i zamykając ją w swoim wnętrzu (fot. 7). Proces ten trwa zwykle kilka godzin. Owad ginie najczęściej w wyniku uduszenia lub wyczerpania.

Roślina zaczyna wydzielać wtedy substancje chemiczne, dzięki którym tkanki miękkie ofiary zostają strawione i w formie płynnej wchłonięte przez powierzchnię liścia. Trwa to kilka dni, czasem dłużej. Po tym czasie liść się otwiera, a pozostałości (chitynowy pancerz) ofiary zostają usunięte, na przykład 


Fot. 5. Kwiaty rosiczki przylądkowej


Fot. 6. Liść pułapkowy rosiczki przylądkowej; w prawym górnym rogu ukazano powiększenie włosków gruczołowych z widoczną warstwą le...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy