Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki szkolnej

20 września 2018

NR 11 (Wrzesień 2015)

Oko w oko z rozwielitką

0 235

Środowisko przyrodnicze można rozumieć jako ogół ożywionych i nieożywionych składników przyrody, takich jak budowa geologiczna, uformowanie terenu, stosunki wodne, klimat, rodzaj gleby i wreszcie organizmy żywe. Są one ze sobą oczywiście ściśle powiązane i zależą od siebie nawzajem. Równowaga naturalna jest jedną z ważniejszych cech środowiska przyrodniczego, ponieważ ma ona miejsce, gdy przemiany energii i materii w przyrodzie są zrównoważone.

Dla biologa głównym obszarem zainteresowań są oczywiście organizmy żywe – ich budowa, potrzeby, funkcjonowanie. W szerszym aspekcie można się tu pokusić także o pytania w kwestii pochodzenia życia w ogóle, jego ewolucji i dalszych losów w zmieniającym się środowisku [1].

Trzeba pamiętać, że w odróżnieniu od pozostałych nauk ścisłych biologia najczęściej nie opisuje przedmiotów swo­jego zainteresowania w kategoriach obiektów podlegających niezmiennym prawom fizycznym opisywanym przez matematykę. Sposoby zachowania się systemów biologicznych można przewidywać statystycznie. Przeważnie tendencje te nie są jednak tak konkretne, jak te będące przedmiotami fizyki czy chemii. Nie wolno przy tym zapomnieć, że obiekty biologiczne podlegają dokładnie tym samym prawom co nieożywione elementy otaczającej nas rzeczywistości.

Moim zdaniem rozbudzanie ciekawości świata biologicznego u wszystkich ludzi, a w szczególności wśród uczniów, jest ważnym zadaniem, jakie staje przed każdym, kto stara się przekazywać wiedzę innym. Daje to szansę na zachwyt różnorodnością organizmów żywych, ich budowy czy interakcji występujących między nimi samymi, a także między nimi a ich środowiskiem. Sami przecież także należymy do tego świata!

Do pytań o naturę świata ożywionego powinny prowokować choćby zajęcia biologii czy przyrody w szkołach. Niestety – sami wiemy, że bywa z tym różnie. Biologia jest w gruncie rzeczy nauką opartą na doświadczeniu i obserwacji. Co z tego, skoro obecnie naucza się jej głównie teoretycznie, tj. prawie wyłącznie z książek lub – w nowocześniejszej wersji – filmów i prezentacji multimedialnych. Brak zajęć praktycznych ciągle wyjaśnia się ich rzekomymi wysokimi kosztami, a także czasochłonnością przygotowania. Zakrawa to jednak na swego rodzaju sabotaż dydaktyczny i nie może być żadnym wytłumaczeniem. 

Przeprowadzenie interesujących doświadczeń i obserwacji nie musi pochłaniać dużych funduszy i jest całkowicie możliwe w warunkach nawet średnio wyposażonej szkolnej pracowni biologicznej. W niniejszym artykule opiszę obserwacje, jakie można poczynić w odniesieniu do łatwych w hodowli i obserwacji, a przy tym bardzo ciekawych organizmów, jakimi są przedstawiciele rodziny rozwielitek (Daphnia).

Obserwacje i doświadczenia

Poszukując interesującego, a jednocześnie dosyć łatwego w hodowli organizmu zdecydowałem się na wykorzystanie rozwielitek Daphnia. Myślę, że te dosyć niedoceniane organizmy mogą oddać duże zasługi na polu edukacji i wzbudzania zainteresowań biologicznych nie tylko u dzieci i młodzieży, ale też u każdego, kto interesuje się otaczającym światem.

Rozwielitki (Daphnia) zwane inaczej dafniami są należącymi do stawonogów (Anthropoda) skorupiakami (Crustacea) z podrzędu wioślarek (Cladocera) [2]. Są niewielkie i żyją w wodach słodkich – w stawach, okresowo wysychających niewielkich zbiornikach wodnych czy nawet w kałużach.

Rozwielitki są filtratorami: żywią się bakteriami, glonami i zawiesiną organiczną wychwytywaną z wody.

Skąd wziąć rozwielitki? W porze letniej można je po prostu złowić w wielu leśnych stawach czy nawet kałużach. Są cenionym pokarmem dla ryb, więc można je też często nabyć w sklepach zoologicznych, szczególnie tych specjalizujących się w akwarystyce. 

Rozwielitki hoduje się w akwarium, a nawet w większym słoiku. Musimy jednak zadbać o pożywienie dla nich. Dobrym pokarmem dla rozwielitek jest woda o dużej zawartości glonów. Najwygodniej jest więc przygotować dwa zbiorniki wody. W pierwszym będziemy hodować rozwielitki, drugi natomiast posłuży jako rezerwuar pokarmu. Oczywiście hodowlę glonów warto rozpocząć


Fot. 1. Rozwielitki (Daphnia) widoczne w dolnej części naczynia


Fot. 2. Anatomia rozwielitki pchlicy (Daphnia pulex); A – II para czułków, 
B – oko złożone, C – I para czułków, 
D – karapaks, E – odnóża tułowiowe, 
F – odbyt, G – przewód pokarmowy, 
H – komora lęgowa, I – serce

na jakiś czas przed sprowadzeniem skorupiaków. Dobrze jest użyć w tym celu wody z jakiegokolwiek niezbyt zanieczyszczonego naturalnego zbiornika wodnego. W sprzyjającej, niezbyt niskiej temperaturze i przy odpowiedniej ekspozycji na światło (np. na parapecie) glony rozwijają się naprawdę szybko i cała woda w naczyniu w krótkim czasie nabiera zielonej barwy. Wtedy można ze spokojnym sumieniem rozpocząć hodowlę rozwielitek. W celu ich nakarmienia do ich zbiornika przenosi się nieco wody z glonami, zaś ubytek w drugim zbiorniku uzupełnia się wodą. Rozwielitki są bardzo sprawnymi filtratorami – należy je karmić każdorazowo po wyklarowaniu się wody w ich akwarium. Rozwielitki dobrze rozwijają się w warunkach nasłonecznienia, ale należy je chronić przed zbytnim rozgrzaniem się wody w ich zbiorniku.

Rozwielitki są niewielkie: rozmiary ich ciała w zależności od gatunku wahają się w zakresie 1–6 mm (fot. 1). Sama obserwacja skorupiaków poruszających się skokami dzięki uderzeniom czułek pozwala zrozumieć, dlaczego czasem stworzenia te razem z innymi wioślarkami nazywane bywają czasem „pchłami wodnymi” (ang. water fleas). 

Bardzo wdzięcznym obiektem do obserwacji jest tutaj pospolita rozwielitka pchlica (Daphnia pulex), której pancerz nazywany karapaksem jest przejrzysty. Dzięki temu możemy z łatwością zapoznać się nie tylko z wyglądem zewnętrznym, ale także z budową i funkcjonowaniem narządów wewnętrznych tego stworzenia (fot. 2). 

Przezroczysty karapaks rozwielitek jest podobnie jak u innych skorupiaków zbudowany z chityny. Pancerz jest zagięty ku stronie brzusznej, co sprawia wrażenie, że jest on dwuklapowy (fot. 2D). Karapaks z tyłu jest wyciągnięty w kolec.

Ciało rozwielitek jest silnie skrócone i spłaszczone bocznie. Posiadają one pojedyncze oko powstałe z połączenia dwóch oczu złożonych (fot. 2B). Oko to jest ruchliwe i pozwala zwierzęciu na orientowanie się w środowisku, przynajmniej jeśli chodzi o poziom oświetlenia.

Silnej redukcji uległa I para czułków, która bywa trudna do zauważenia (fot. 2C). Bardzo silnie rozwinięta jest natomiast II para czułków (fot. 2A). Jak widać, są one silnie rozgałęzione. W jakim celu? Otóż czułki te są dla rozwielitek głównym narządem ruchu. Na tułowiu pod karapaksem znajduje się pięć par krótkich i spłaszczonych odnóży służących głównie do filtrowania pokarmu z wody (fot. 2E). Z łatwością można dostrzec  przewód pokarmowy (fot. 2G) i komorę lęgową (fot. 2H). Podobnie jak u pozostałych stawonogów posiadających ten narząd serce jest położone po grzbietowej stronie ciała (fot. 2I) [4].


Fot. 3. Zbliżenie części głowowej rozwielitki pchlicy (Daphnia pulex); A – oko złożone, 
B – szczątkowe oko naupliusowe, C – czułki I pary z widocznymi szczecinkami czuciowymi, D – uchyłek jelita środkowego

Dokładniejsze przyjrzenie się głowie zwierzęcia przy większych powiększeniach ujawnia dalsze ciekawe szczegóły. Dominującym obraz elementem pozostaje w dalszym ciągu kuliste oko złożone zbudowane z niezbyt dużej ilości omatidiów (fot. 3A). Niesamowitych wrażeń dostarcza widok ruchu tego narządu, wyraźnie skorelowany z kierunkiem padania światła. Co ciekawe, rozwielitki posiadają też szczątkowe oko naupliusowe położone nieco poniżej oka złożonego (fot. 3B). Przy większych wartościach powiększeń można zaobserwować mięśnie poruszające okiem, a także nerwy łączące je ze zwojem głowowym. Widoczna staje się także I para czułków, które są silnie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy