Dołącz do czytelników
Brak wyników

Akademia rozwoju

20 września 2018

NR 25 (Wrzesień 2018)

Wątpisz w siebie?
Przepracuj to!

0 26

Każdy z nas boryka się czasem ze zwątpieniem we własne możliwości, kompetencje czy słuszność swojego postępowania. Może to dotyczyć zarówno naszego życia zawodowego, jak i prywatnego. Jak sobie z tym poradzić?

Niepewność siebie, obawa, czy postępujemy słusznie lub czy podołamy zadaniu, zachwiana samoocena – niemal każdy człowiek boryka się z tym od czasu do czasu. Praca w szkole w zasadzie z definicji wiąże się ze stawianiem czoła wielu wyzwaniom i sytuacjom trudnym. Nauczyciele niemal każdego dnia muszą też radzić sobie z poczuciem współodpowiedzialności za rozwój i przyszłość swoich podopiecznych. Dodatkowo zawód nauczyciela jest jednym z tych, w których zawsze może się wydawać, że coś można było zrobić lepiej. Nie istnieje „możliwie najlepiej przeprowadzona lekcja” czy „najlepsza możliwa interwencja wychowawcza”. Po każdej lekcji i po każdej rozmowie z uczniem, choćby była wyjątkowo udana, możemy pomyśleć, że lepiej by było, gdyby wtedy powiedzieć lub zrobić coś inaczej.
Nic więc dziwnego, że zwłaszcza te osoby, którym zależy na dobrym wykonywaniu swojej pracy, dopada czasem poczucie spadku formy, zwątpienie w swoje możliwości czy też rozterki dotyczące słuszności ich postępowania. Jeśli czasem czujesz niepewność co do tego, czy jesteś dobrym nauczycielem, czy nadajesz się do tej pracy, czy starasz się wystarczająco, z pewnością nie jesteś w tym odosobniony. Podobnych wątpliwości doświadcza bardzo wielu ludzi, nawet jeśli nie mówią o tym głośno. Bywa, że są to osoby, które mają w rzeczywistości bardzo wysokie kompetencje i znaczące dokonania – niepewność siebie zdarza się najlepszym.

Surowy wewnętrzny sędzia

Kiedy w naszej głowie pojawiają się krytyczne bądź pełne zwątpienia myśli, zwykle mamy skłonność w nie wierzyć. Trudno się temu dziwić – przecież patrząc na to „zdroworozsądkowo”, skoro pomyśleliśmy coś na własny temat, to powinna to być prawda. Jaki bowiem miałoby to sens, gdybyśmy sami sobie mówili coś nieprawdziwego? W efekcie, kiedy popełnimy błąd i pomyślimy: „jestem do niczego”, „jestem beznadziejna”, „nie nadaję się do tego”, od razu czujemy się ze sobą gorzej, bo myślimy, że faktycznie coś w tym jest. Myśli te często przybierają postać negatywnych etykiet, takich jak: „Jestem: leniwy, głupi, niekompetentny, nudny, płytki”, ale mogą być też bardziej opisowe („No naprawdę, nie ma co, popisałam się dzisiaj, zawaliłam po całości”) lub przyjmować postać słów kluczy o dużym negatywnym ładunku emocjonalnym („katastrofa”, „beznadzieja”, „dramat”, „kretynka”, „nieudacznik”). Czasem mogą mieć nawet charakter obrazów.
Tego typu przykre myśli nazywamy automatycznymi, ponieważ pojawiają się w naszej głowie bez udziału naszej woli. Co gorsza, choć często wcale ich nie chcemy, trudno jest nam je powstrzymać. Zdarza się też, że zaczyna się od jednej takiej myśli, ale uruchamia ona łańcuch bolesnych skojarzeń – przypominają się nam inne nasze porażki i negatywne myślenie się nasila. Mamy wtedy wrażenie, że „nigdy sobie nie radzimy” lub „zawsze jesteśmy beznadziejni”, ponieważ łatwo nam przychodzi przypomnienie sobie sytuacji, które to potwierdzają. W efekcie pogrążamy się w czarnych myślach, rozpamiętujemy swoje niepowodzenia i potrzebujemy bardzo dużo czasu, aby powrócić do równowagi i odzyskać dobry humor.
Przyczyny, dla których wątpimy w swoje możliwości, mogą być różne. Problem ten może też mieć różne natężenie – większość z nas wątpi w siebie tylko od czasu do czasu, ale jest też niemało osób, którym niepewność siebie czy niższe poczucie własnej wartości towarzyszą bardzo często, bądź które bardzo głęboko i dotkliwie je odczuwają. Tym ostatnim szczególnie trudno jest się z taką sytuacją uporać w pojedynkę – wówczas zawsze warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty. Godna polecenia jest zwłaszcza psychoterapia poznawczo-behawioralna, która daje efekty w stosunkowo krótkim czasie i pomoże nam odkryć przyczyny tych trudności oraz ich mechanizm, a także poradzić sobie z nimi i zyskać większą pewność siebie i lepsze samopoczucie.

Sędzia kalosz

Trzeba tu zdecydowanie podkreślić, że opisane wyżej „zdroworozsądkowe” podejście jest często zwyczajnie błędne. Sam fakt, że pomyśleliśmy coś na swój temat, wcale nie oznacza, że to prawda. Przeciwnie – w takich momentach wiele osób przesadza z samokrytyką, a nawet krytykuje siebie zupełnie bezpodstawnie. Nasz wewnętrzny sędzia często okazuje się nie tylko zbyt surowy, ale wręcz niesprawiedliwy.
Wyobraźmy sobie Annę, nauczycielkę i wychowawczynię w szkole podstawowej, która osiąga dobre wyniki w pracy z dziećmi, ale ostatnio boryka się z trudnościami związanymi ze swoim młodszym synem. Pod wpływem nasilonego stresu na lekcji traci panowanie nad sobą i krzyczy na ucznia, który się nieodpowiednio zachowuje. W efekcie lekcja jest nieudana, bo w całej ­klasie zapanowało spore napięcie. Anna poleca uczniowi, by został po lekcji, bo chce z nim wyjaśnić tę sprawę, ale rozmowa nie idzie po jej myśli. Po wszystkim Anna myśli: „Beznadziejnie to rozegrałam, nie powinnam się tak zachowywać”. Przykra rozmowa z uczniem przypomina jej o niedawnej nieudanej rozmowie z synem, co wywołuje dalsze czarne myśli: „No tak, ale skoro z własnym dzieckiem nie mogę się porozumieć, to nic dziwnego, że to spartoliłam”. Przykre myśli powodują nasilenie negatywnych emocji, Anna jest więc coraz bardziej przygnębiona. Do jej umysłu napływają wspomnienia wszystkich tych chwil, kiedy nie dość dobrze poradziła sobie z jakimś pro...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy