Dołącz do czytelników
Brak wyników

Pracownia pedagogiczna

20 czerwca 2018

NR 27 (Maj 2018)

Wymagania które rozwijają

0 63

Jak stawiać przed dziećmi oczekiwania i wymagania, aby wspierać ich rozwój, a nie podcinać im skrzydła? To ważne pytanie, na które odpowiedzieć powinni sobie rodzice, nauczyciele, ale także osoby odpowiedzialne za kształtowanie systemu oświaty.

Rozwijające się dzieci mają ogromny potencjał. Od naj­­młodszych lat zdecydowana większość z nich chłonie wiedzę o świecie jak gąbka i wykazuje ogromną ciekawość poznawczą. Trudno się temu dziwić – dziecięce mózgi są jak zaprogramowane do uczenia się i wszechstronnego rozwoju (Hüther i Hauser, 2014; Spitzer, 2012). Dorosłym opiekunom przypada rola przewodników przez świat – naszym zadaniem jest wspierać dzieci w odkrywaniu i rozwijaniu ich talentów, a także wskazywać im to, na czym szczególnie powinny się skupić, co będzie ­ważne w ich dalszym życiu, a więc powinny to umieć.

Wymagania a motywacja do nauki

Częścią tego „programu” jest bardzo silna u dzieci wewnętrzna motywacja do tego, by się uczyć (Hüther i Hauser, 2014; Spitzer, 2012; Covington i Teel, 2004). Kilkulatków w zasadzie w ogóle nie trzeba zachęcać, by poszerzały swoją wiedzę – o ile nie wydarzyło się nic, co zakłóciło ich naturalny rozwój, one same tego chcą. Z tego też powodu zdecydowana większość dzieci wchodzących w wiek szkolny chce iść do szkoły i ma wysoką motywację do nauki. I jest to motywacja najcenniejsza, bo wewnętrzna, a więc wynikająca z osobistych pragnień, a nie dążenie do zewnętrznych nagród czy unikania kary.

Mimo to u wielu dzieci szkolnych z czasem ta motywacja wewnętrzna słabnie i jest w coraz większym stopniu zastępowana zewnętrzną. G. Hüther i U. Hauser, autorzy książki poświęconej wrodzonym talentom dzieci, są zdania, że winne temu jest właśnie to, że w domu i szkole dzieci są nieustannie oceniane, nagradzane i karane za swoje postępy w nauce (lub ich brak). To powoduje, iż zaczynają czuć, że uczą się nie dla siebie, ale po to, by spełnić oczekiwania innych.

Z drugiej strony dla dzieci naturalnym motywatorem do określonego działania jest pragnienie zaspokojenia oczekiwań rodziców i innych ważnych dorosłych (zwłaszcza lubianych nauczycieli). Dzieci chcą, byśmy byli z nich zadowoleni i dumni, żebyśmy je doceniali i zauważali ich starania. Wynika to z ich ewolucyjnych uwarunkowań – potrzebują miłości i opieki dorosłych, starają się więc na nie „zasłużyć”.

Fakt ten ma różne konsekwencje. Z jednej strony właściwe stawianie dzieciom wymagań przez dorosłych może stymulować ich rozwój, pomagać im wydobyć z siebie to, co najlepsze i najbardziej wartościowe czy przydatne w życiu. Z drugiej zaś – niewłaściwe stawianie wymagań może zahamować lub utrudniać rozwój dziecka, prowadząc do różnych negatywnych konsekwencji. I dzieje się tak zarówno wtedy, kiedy wymagania wobec niego są nadmierne, jak i kiedy są niedostateczne. Jak również wtedy, gdy są niewłaściwie egzekwowane.

Samoutrudnianie polega na takim organizowaniu swojej pracy, żeby ją sobie utrudnić, a nie ułatwić, i jego celem jest stworzenie sobie możliwości wyjaśnienia przyczyn porażki w kategorii obiektywnych zewnętrznych przeszkód, a nie wewnętrznych cech czy kompetencji. 

Co może pójść nie tak?

Jeśli dziecku stawia się wymagania, które przekraczają jego możliwości (lub nie przekraczają ich, ale ono tak sądzi, bo nie wierzy w siebie), może to mieć katastrofalne konsekwencje. Część dzieci w takiej sytuacji będzie stosowała różne strategie wycofywania się z działania (Covington i Teel, 2004). Mogą one po prostu przestać się udzielać – zrezygnować z uczestnictwa w zajęciach np. poprzez rezygnację z pracy na lekcji lub nawet wagarowanie. Mogą też pozorować swoje wysiłki (jedynie udawać, że się starają) lub stosować różne ­strategie tzw. ­samoutrudniania, np. zwlekać z roz­poczęciem starań. Samoutrudnianie polega na takim organizowaniu swojej pra­­-
cy, żeby ją sobie utrudnić, a nie ułatwić, i jego celem jest stworzenie sobie możliwości wyjaśnienia przyczyn porażki w kategorii obiektywnych zewnętrznych przeszkód, a nie wewnętrznych cech czy kompetencji. Innymi słowy, dziecko może powiedzieć sobie „nie zrobiłem tego, bo było za mało czasu”, zamiast „nie udało mi się, bo brak mi umiejętności/jestem głupi”.

Podkreślmy, że dzieci nie robią tego z rozmysłem, z reguły wówczas nie cieszą się też, że nas „oszukały” i uniknęły pracy. Najczęściej tak naprawdę są przygnębione, rozczarowane...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy