Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki szkolnej

3 października 2018

NR 9 (Maj 2015)

Obyś cudze dzieci uczył – refleksje o szkolnym ocenianiu

0 154

Najpierw wpadły mi w ręce trzy wywiady z nauczycielami, osobami zasłużonymi dla oświaty w swoich środowiskach lokalnych. Pięknie mówili o zawodzie, o tym, jak bardzo lubią pracę z dziećmi i młodzieżą, ale nie znoszą wystawiania im ocen, ani tych cząstkowych, ani klasyfikacyjnych na koniec semestru i koniec roku szkolnego. Żaden nie wyjaśnił jednak, dlaczego tej czynności, typowo nauczycielskiej, nie lubi.

Pogrzebałam więc w kilku mądrych książkach i dowiedziałam się, że nauczyciele często sami mają wiele wątpliwości co do sensu oceniania wiedzy i umiejętności ucznia oraz całokształtu jego funkcjonowania w szkole za pomocą cyfr. Minęło kilka tygodni, gdy za przyczyną projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty w części dotyczącej ocen, media poinformowały, że nauczyciele szkół podstawowych wolą wystawiać uczniom stopnie niż oceny opisowe, bo ocen opisowych nie potrafią robić1. Chcąc zgłębić, o co w tym wszystkim chodzi, przeprowadziłam kilkanaście rozmów telefonicznych, przez dwa dni śledziłam też wpisy na internetowych forach, uczniowskich i nauczycielskich. Pierwsza refleksja: szkolne ocenianie szwankuje od dawna, bez względu na wdrażane co pewien czas reformy systemu oświaty. Druga: szkolna demokracja i samorządność to fikcja, skoro na tak ważny temat uczniowie i nauczyciele dyskutują anonimowo w sieci, a nie otwarcie na forum swoich szkół, podczas lekcji wychowawczych i posiedzeń rady pedagogicznej.

Za zamkniętymi drzwiami sali lekcyjnej

Rodzice, ku oburzeniu wielu nauczycieli, skarżą się do kuratorów oświaty na niewłaściwe ocenianie ich dzieci, dopatrując się naruszenia wewnątrzszkolnego systemu oceniania oraz zasad klasyfikowania i promowania uczniów. Od kilku lat liczba takich powiadomień systematycznie rośnie, z czego połowa skarg bywa zasadna. Prawo oświatowe jasno określa:

ϫJednym z podstawowych praw ucz­nia jest prawo do bycia ocenianym sprawiedliwie i jawnie.
ϫObowiązkiem nauczyciela jest systematyczne i jawne ocenianie pracy uczniów oraz zachowanie przy tym obiektywizmu, co oznacza zakaz kierowania się przy ocenianiu swoimi osobistymi sympatiami czy innymi niż merytorycznymi pobudkami.
ϫOcenianiu podlegają osiągnięcia edukacyjne ucznia oraz jego zachowanie.
ϫOcena z przedmiotu nie może wpływać na ocenę z zachowania i odwrotnie.
ϫOcenianie odbywa się w ramach wewnątrzszkolnego systemu oceniania, którego szczegółowe warunki określa statut szkoły, z uwzględnieniem przepisów rozporządzenia MEN w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania ϫi promowania uczniów i słuchaczy.
ϫOcenianie bieżące powinno być poprzedzone przekazaniem uczniowi kryteriów oceniania, czyli informacji, co będzie podlegało ocenie i w jaki sposób ocenianie będzie prowadzone. 

Jak w rzeczywistości wygląda kwestia oceniania? Co naprawdę się dzieje między nauczycielem a uczniem, kiedy po dzwonku na lekcję zamykane są drzwi do klasy? 

Uczniowie: 

ϫW mojej klasie oceny z matematyki zależą od „dobrego dnia” nauczyciela. 
ϫW tym gimnazjum duże znaczenie ma opinia o uczniu wcześniej wyrobiona u nauczyciela lub nauczycieli – tzw. jazda na opinii. 
ϫPrzy ocenianiu semestralnym nauczyciel geografii zawsze sugeruje się ocenami z innych przedmiotów.
ϫW szkołach nadal panuje kretyńska maniera dawania jedynek za rzeczy niezwiązane z uczeniem się. Spóźnisz się na lekcję lub zapomnisz podręcznika, masz od razu pałę. Nic dziwnego, że oceny na koniec semestru są słabe.
ϫU nas nie przestrzega się w ogóle zasad wewnątrzszkolnego oceniania, bo 50% wiedzy na sprawdzianie u jednej z nauczycielek to niedostateczny, choć zapis w statucie brzmi inaczej, ale spróbuj się odezwać.
ϫNauczyciele nie mają czasu, żeby zorganizować dodatkowy termin napisania sprawdzianu, piszą ci pałę i mówią, że to twój problem. 

Nauczyciele:

ϫJa robię tylko kartkówki i sprawdziany. Na ocenę nie pytam, nie mam czasu. Zresztą takie pytanie to przeżytek. 
ϫMam dwie klasy, które przywołuję do porządku jedynkami za aktywność. Niektórzy mają ich kilkanaście w semestrze.
ϫϫPrzecież wiadomo, że ocenę dopuszczającą stawia się z litości, z łaski, bo to ja steruję pytaniami. Różnica między 2 a 1 tkwi po prostu w mojej dobrej woli. 
ϫNa świadectwie mogą znaleźć się tylko oceny ustalone przez MEN w skali od 1 do 6. Wewnętrznie szkoła może stosować własny system. U nas obowiązuje dziesięciostopniowa skala oceniania, tj. 1, 2, 2+, 3, 3+, 4, 4+, 5, 5+, 6. Moi koledzy wpisują także minusy i plusy przy jedynce, więc faktycznie obowiązuje skala 15-stopniowa. Niektórym kolegom i tego mało, stawiają jakieś zera i silnie.
ϫU nas na semestr i koniec roku wylicza się nadal średnią arytmetyczną. To cicha umowa, bo nikt oficjalnie się do tego nie przyzna. 
ϫCzęsto stosuję coś takiego jak kartkówka, gdy klasa mi podpadnie – oczywiście nie mówię uczniom, że to za karę.
ϫRada pedagogiczna na koniec roku to u nas giełda. Wychowawcy puszczają do siebie oko: jak wyciągniesz mojego Antka na czwórkę, ja wyciągnę twoją Zośkę. Nikt poza pokojem nauczycielskim nie zdaje sobie sprawy, że możemy równie łatwo uwalić, jak ϫpoprawić, że to tam zapadają werdykty.
ϫWiększość nauczycieli nie różnicuje skali trudności podczas sprawdzianów. A bez tego nie da się dobrze uczyć, w klasie są uczniowie o różnych możliwościach. Żeby coś takiego zrobić, to trzeba samemu ruszyć „tyłek”. ϫTymczasem nauczyciele tylko narzekają, że ich uczniom nie chce się uczyć. 

Czas zrozumieć, że nadużywanie ocen niedostatecznych jest takim samym nieporozumieniem, co szafowanie nieuzasadnionymi ocenami celującymi i bardzo dobrymi. Jest po prostu zasłoną, za którą nauczyciele skrywają rutynę, nierzetelność i niekompetencje, swoje sympatie i antypatie oraz poczucie bezradności wobec trudności występujących u uczniów bądź w relacji z nimi. 

Zacytuję jeszcze fragment bloga Dariusza Chętkowskiego, nauczyciela polonisty, który napisał kiedyś: Z oceną z zachowania jest tak, że jak oceniam, to zwy­kle nie mam żadnych wątpliwości. Dopiero jak mnie pytają, jak oceniam, to zaczynają się schody. Czy mam mówić, że uwzględniłem prośby tego i owego kolegi, któremu zachowanie danego ucznia bokami już wychodzi? Czy trzeba tłumaczyć, że ocenia się tak, aby uczeń znał swoje miejsce w szeregu?2. 

Nie oszukujmy siebie, uczniów i rodziców

Od dawna wiadomo, że ocenianie uczniów jest niejednoznaczne, subiektywne i trudne. Fragmenty powyższych wypowiedzi świadczą, że oceny wystawiane w szkole nie do końca pełnią swą funkcję dydaktyczną i wychowawczą. W niewielkim stopniu niosą rzetelną informację o poziomie wiedzy i umiejętności ucznia, sprawdzają jego postępy, pomagają mu poznać własne możliwości i wskazują, nad czym powinien jeszcze popracować. Nie mówiąc już o budowaniu motywacji ucznia do nauki. 

Czas zrozumieć, że nadużywanie ocen niedostatecznych jest takim samym nieporozumieniem, co szafowanie nieuzasadnionymi ocenami celującymi i bardzo dobrymi. Jest po prostu zasłoną, za którą nauczyciele skrywają rutynę, nierzetelność i niekompetencje, swoje sympatie i antypatie oraz poczucie bezradności wobec trudności występujących u uczniów bądź w relacji z nimi. 

Nie jest tajemnicą, że w wielu placówkach wewnątrzszkolny system oceniania i przedmiotowe systemy oceniania funkcjonują tylko formalnie, często niezmieniane od lat. Świadczy to wyłącznie o niewiedzy pedagogów na temat przedmiotu oceny, o ich niefrasobliwości, także o braku świadomości, że...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy